Ktoś zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Ktoś zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Andrzeja Dudę. Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zajęła się w czwartek specyficznym zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. Ktoś złożył je w związku z tymi, iż podejrzewa... prezydenta Andrzeja Dudę o przekroczenie uprawnień przy ułaskawianiu wiceprezesa PiS i koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Zawiadomienie dotyczy też zaniechania przez prezydenta przy procesie powoływania trzech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA

Nie oznacza to jednak, że prezydent Andrzej Duda już musi obawiać się, że sam wpadnie w problemy z prawem. – Prokurator przeanalizuje treść obowiązujących przepisów, w tym w szczególności w zakresie immunitetu przysługującego prezydentowi na mocy art. 145 Konstytucji RP – poinformował media rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak. Oznacza to, iż śledczy sprawdzają dopiero, czy na podstawie tego zawiadomienia możliwe będzie zainicjowanie odpowiedniego postępowania.

Jest to mało prawdopodobne, ponieważ przepisy przewidują odpowiedzialność głowy państwa przede wszystkim przed Trybunałem Stanu, a nie sądami powszechnymi. Co więcej, choć działania prezydenta Andrzeja Dudy były wątpliwe, to jednocześnie nie ma przepisów, na podstawie których można byłoby precyzyjnie zdefiniować je jako złamanie obowiązującego prawa.

Ci, którzy chcą sprawdzić, czy prezydent ostatnimi działaniami złamał prawo, muszą więc liczyć, że taka możliwość pojawi się dopiero po ewentualnej zmianie władzy i decyzji parlamentu o postawieniu głowy państwa przed Trybunałem Stanu. O ile oczywiście Prawo i Sprawiedliwość na drodze swych reform nie pójdzie w ślady swego węgierskiego wzoru Viktora Orbana i nie zmieni przepisów wyborczych tak, by maksymalnie utrudnić wygranie wyborów komukolwiek innemu.

źródło: TVN24