
Po zamachach w Paryżu wszelkie protesty są zabronione. Rozpocznie się tam jednak konferencja klimatyczna COP21, która jest okazją do protestów między innymi ekologów. W związku ze stanem wyjątkowym nie mogli wyjść oni na ulicę, postanowili jednak podkreślić swoją obecność w inny sposób. Na Plac Republiki wysłali swoje… buty! Ich działania wsparł między innymi papież Franciszek, którego para obuwia również stanęła w stolicy Francji.
REKLAMA
Paryż protestuje
Początkowo na 29 listopada zaplanowany był marsz ekologów. Jednak w związku z nadzwyczajną sytuacją zabronione są w Paryżu zgromadzenia publiczne. Pomimo zakazu protestujący wyszli jednak na ulicę. Doszło do zamieszek z policją, która chciała rozproszyć tłum.
Początkowo na 29 listopada zaplanowany był marsz ekologów. Jednak w związku z nadzwyczajną sytuacją zabronione są w Paryżu zgromadzenia publiczne. Pomimo zakazu protestujący wyszli jednak na ulicę. Doszło do zamieszek z policją, która chciała rozproszyć tłum.
Co więcej, w ramach prewencji, 24 ekologów zostało na ten dzień zamkniętych w areszcie domowym, jak podaje TVN24. Byli oni ponoć agresywni na podobnym demonstracjach w przeszłości i nie chcieli podporządkowywać się przepisom.
Buty formą protestu
Tysiące butów na Placu Republiki to pokazanie, że ludzie wcale nie zapomnieli o konferencji klimatycznej COP21. Akcję zorganizowała organizacja obywatelska Avaaz, którą wsparł między innymi papież Franciszek.
Tysiące butów na Placu Republiki to pokazanie, że ludzie wcale nie zapomnieli o konferencji klimatycznej COP21. Akcję zorganizowała organizacja obywatelska Avaaz, którą wsparł między innymi papież Franciszek.
Paryż żyje
Trudno jest sobie wyobrazić atmosferę, która panuje w tym momencie w Paryżu. Część doniesień mówi o ciągłym napięciu, inni wskazują na to, że życie mieszkańców stolicy Francji toczy się w miarę normalnym trybem. O tym, co mówią paryżanie przekonała się Agata Komosa, która była na miejscu.
Trudno jest sobie wyobrazić atmosferę, która panuje w tym momencie w Paryżu. Część doniesień mówi o ciągłym napięciu, inni wskazują na to, że życie mieszkańców stolicy Francji toczy się w miarę normalnym trybem. O tym, co mówią paryżanie przekonała się Agata Komosa, która była na miejscu.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
źródło: TVN24
