Wokalistka znowu szokuje.
Wokalistka znowu szokuje. Fot. Maciej Świerczyński/AG

Sinead O'Connor – o wokalnych popisach tej wokalistki jest od dawna znacznie ciszej niż o jej działalności w sieci. To właśnie tam irlandzka artystka pisze to, co ślina jej na język przyniesie. Tym razem się chyba jednak za mocno zagalopowała. Na swoim profilu społecznościowym napisała, że zameldowała się pod fałszywym nazwiskiem w hotelu i właśnie przedawkowała narkotyki.

REKLAMA
Wokalistka żaliła się przy okazji na to, że musi się uciekać do takich "środków", żeby jej bliscy choć przez chwilę poświęcili jej uwagę. – Dwie ostatnie noce mnie wykończyły. Przedawkowałam. Nie ma innego sposobu na to, by zdobyć szacunek. Nie ma mnie w domu, jestem w hotelu, gdzieś w Irlandii, pod zmienionym nazwiskiem. Jeślibym tego nie napisała, moje dzieci i cała rodzina nigdy by się o tym nie dowiedziały – stwierdziła.
logo
Facebook.com/Sinead Oconnor
Dodała też, że czuje się zaniedbana przez rodzinę, która nie dość, że nie interesuje się nią, to jeszcze robią to w wyjątkowo trudnej dla niej sytuacji. O'Connor podkreśliła, że w tym roku przeszła ciężką operację wycięcia macicy, ale to dla jej otoczenia nie było wystarczającym powodem, żebym się nią zająć. – Podobno jestem śmieciem i zasługuję na porzucenie i traktowanie jak gówno właśnie wtedy, kiedy wycięto mi macicę, a moje dziecko jest bardzo chore – napisała rozżalona.
Po tym wpisie, wokalistka szybko otrzymała pomoc. Została odnaleziona i udzielono jej medycznej pomocy po rzekomym przedawkowaniu. O'Connor szokuje nie po raz pierwszy. Wcześniej oświadczyła m.in., że "muzyka ofiacjalnie umarła", ponieważ Kim Kardashian, popularna celebrytka znalazła się na okładce prestiżowego magazyny "Rolling Stone".