
Donald Tusk, szef Parlamentu Europejskiego, w najnowszym wywiadzie Gazety Wyborczej, komentując między innymi palący problem masowej migracji uchodźców, twierdzi, że należy chronić unijnych granic, a nowy rząd Polski powinien jak najintensywniej współpracować z krajami UE.
Po pierwsze, głosowanie w Radzie UE powinno być czymś bardzo nadzwyczajnym i nie powinno zamieniać się w instrument przymusu politycznego. Po drugie, nie widzę teraz większości na rzecz nowego rozdzielnika albo obowiązkowego podziału uchodźców przesiedlanych z Turcji. Przeciwna byłaby nie tylko Europa Środkowa i Wschodnia. Z drugiej strony myślę, że Europejczycy będą gotowi do większej solidarności w sprawie uchodźców, jeśli UE i jej kraje zaczną lepiej chronić granicę zewnętrzną UE, co z kolei pozwoliłoby ograniczyć falę migracyjną.
Nowy rząd ma dopiero dwa tygodnie, a ja nie jestem prorokiem w tej sprawie. Musimy poczekać, by ocenić jego stosunek do Europy. Jednak Polska z pewnością nie jest największym problemem Europy - i nie mówię tego z patriotyzmu. Czasem się wydaje, że zamiast zajmować się w UE prawdziwymi problemami, wolimy walnąć w Polskę lub Węgry. Największym problemem Europy jest pięć kryzysów: Rosja, migracja, terroryzm, Grecja i Brexit. Przyczyną którego z nich miałaby być Polska albo Słowacja?
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
