
Obecna sytuacja polityczna w kraju, według wielu, jest swego rodzaju „sprawdzianem demokracji”. Protestujących pod sejmem było w tym tygodniu około tysiąca. Nad tym, czy tylko tylu chce „umierać za demokrację”, zastanawia się również Adrian Zandberg.
– Kryzys demokracji nie zaczął się wczoraj, tylko znacznie wcześniej. Duża część społeczeństwa nie ma poczucia, że to jest ich państwo – mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Jednym z powodów takiego podejścia obywateli jest, według przedstawiciela Partii Razem, brak poczucia wsparcia. – Ci ludzie nie czują, że państwo stoi po ich stronie, kiedy dzieje im się krzywda, więc nie będą tego państwa bronić – powiedział Zandberg.
Adrian Zandberg
Partia Razem
Już przed kilkoma tygodniami młody polityk mówił o swoich obawach związanych z rządami Prawa i Sprawiedliwości, o czym pisaliśmy w naTemat. Życzył on sobie wtedy: – By ten rząd nie zapakował Polski w wojnę kulturową – powiedział. Dzisiejsze jego słowa pokazują, że obawy te są wciąż żywe. O ile nie spełnione.
źródło: "Wyborcza"
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
