W programie "7 Dzień Tygodnia" rozmawiano między innymi o 500 zł na dziecko i zaprzestaniu finansowania metody in vitro.
W programie "7 Dzień Tygodnia" rozmawiano między innymi o 500 zł na dziecko i zaprzestaniu finansowania metody in vitro. Fot. Screen Radiozet.pl

Kto dostanie 500 zł na dziecko i na jakich zasadach? Na antenie Radia ZET Monika Olejnik pytała Jacka Sasina z Prawa i Sprawiedliwości, czy jej kolega mający trójkę dzieci - każde z inną kobietą - też się załapie? Odpowiedzi wprost zabrakło. Na szczęście nie powinno być tego problemu przy trojaczkach. Poruszona została także sprawa odwrotu nowego rządu od in vitro.

REKLAMA
500 zł
Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że ustawa dotycząca 500 złotych na dziecko nie została od razu po wyborach wyłożona na stół, właśnie dlatego, aby móc rozwiązać trudne sytuacje. Troje dzieci, każde z inną matką? Jak to będzie dokładnie wyglądało, póki co nie wiemy. Poseł odesłał zainteresowanych do programu wyborczego PiS.
– Było tam bardzo wyraźnie napisane, że wszyscy otrzymają to wsparcie od drugiego dziecka, natomiast na pierwsze dziecko dostaną ci, którzy są najbiedniejsi, najgorzej sytuowani. Kryterium dochodowe zostało jasno określone, to jest 800 zł na głowę w rodzinie, a w przypadku rodzin gdzie są dzieci niepełnosprawne 1200 zł – skomentował poseł. Tyle z konkretów.
Koniec in vitro?
Poruszona została także sprawa in vitro. Prowadząca program „7 Dzień Tygodnia” zapytała przedstawiciela partii rządzącej, dlaczego odebrali możliwość posiadania dzieci, parom, które dzieci mieć nie mogą. – Wbrew temu, co państwo wieszczyliście przed wyborami, nie wprowadziliśmy zakazu in vitro – odpowiedział Jacek Sasin. – To dobrze, to można się cieszyć – oceniła Olejnik. Sasin dodał, że Prawo i Sprawiedliwość „od początku mówiło, że nie jest to metoda leczenia niepłodności”, a takie mają być finansowane.
Ryszard Petru z .Nowoczesnej ocenił, że uderzy to przede wszystkim w najbiedniejszych: – Osoba bogata dostanie in vitro, a biedna nie dostanie – powiedział.
Głos w tej sprawie zabrał również Robert Winnicki z partii Kukiz’15 – In vitro niczego nie leczy. (…) Nie każda metoda jest godziwa i etyczna, to trzeba sobie jasno powiedzieć. Takie podejście do sprawy prowadzi nas do eugenicznych tematów w pewnym momencie, które kojarzą się jak najgorzej (…) Jest mnóstwo dzieci czekających na adopcję – ocenił.
Potrzebne są zmiany
Zarówno zakończenie finansowania metod in vitro z państwowych pieniędzy, jak i pomysł 500 zł na dziecko, są szeroko komentowane. Pisaliśmy niedawno między innymi o opiniach bogatych Polaków w tej kwestii. Większość z nich podkreślała, że w kwestii pomocy rodzicom brakuje przede wszystkim rozwiązań wspierających: – Pomimo pozornej hojności systemu w Polsce brakuje pomysłu na politykę, wspierającą rodziny – powiedział nam Grzegorz Ślak, menadżer, ojciec dwójki synów.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

źródło: Radio ZET