Siemoniak krytycznie o Macierewiczu i PiS.
Siemoniak krytycznie o Macierewiczu i PiS. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Były szef MON i kandydat na szefa PO, Tomasz Siemoniak, odniósł się krytycznie do zapowiedzi wiceszefa resortu obrony, który wspomniał o prowadzonych w ministerstwie pracach nad dostępem Polski do broni nuklearnej. Zdaniem byłego ministra, takie deklaracje mogą sprawić, że sojusznicy uznają Polskę za bezmyślnego partnera. – Sprawy nuklearne w NATO należą do najtajniejszych spraw – powiedział Siemoniak.

REKLAMA
Tomasz Siemoniak gościł na antenie radia RMF FM w audycji Konrada Piaseckiego. Polityk stwierdził, że ostatnie zapowiedzi wiceszefa MON to "bzdura i uciekanie od realnych problemów bezpieczeństwa". – Te ostatnie kilka dni to wielka szkoda dla wiarygodności Polski. Takich rzeczy nie załatwia się przez media, takich rzeczy nie załatwia się w taki sposób. Jeśli będziemy prowadzili tak tę dyskusję, to sojusznicy nie pożyczą nam nawet PlayStation, a co dopiero jakiejś poważnej broni – powiedział Siemoniak.
Polityk podkreśla, że kwestie broni nuklearnej są jednymi na najtajniejszych spraw w NATO, dlatego mówienie o nich w mediach jest niepoważne. – Świat na to patrzy, świat odnotował tę dyskusję i szkoda dla wiarygodności Polski jest bardzo duża – powiedział. Siemoniak uważa, że prezydent Andrzej Duda powinien szybko powołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Tomasz Siemoniak
Polityk, były szef MON

Rada Bezpieczeństwa Narodowego byłaby gremium do rozważań na temat różnych aspektów bezpieczeństwa Polski. Sytuacja na świecie, w Europie jest, jaka jest. Źle, że o sprawach bezpieczeństwa rozmawia się tak, jak przez ostatnich kilka dni - albo w tonacji zupełnie niepoważnej, albo zgłaszając jakieś fantastyczne projekty.

Polityk odpowiedział również na spekulacje dotyczące inwigilacji polityków i dziennikarzy, prowadzonej rzekomo przez służby wojskowe w czasach rządu PO. – Te działania Antoniego Macierewicza to też są z gatunku takich fantazji jak broń atomowa. Nie było inwigilacji opozycji. Zwracam uwagę, że wszystkie sprawy dotyczące podsłuchów, billingów, muszą mieć akceptację sądu i tu zapada decyzja. Służby występowały do sądu w przypadku przestępców kryminalnych, podejrzanych, itd. Natomiast nie w przypadku polityków – powiedział.
źródło: RMF24

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl