Amerykańska firma chce zasypać polskie talenty dolarami
Amerykańska firma chce zasypać polskie talenty dolarami fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta

Myśleli, że jak sypną zielonymi to przejmą największe talenty na polskim rynku. Tymczasem są już firmy IT, które na własny rachunek otwierają biura i zatrudniają w USA, pracują dla tamtejszych firm, przy okazji kosząc miliony dolarów.

REKLAMA
Taki projekt mógł się narodzić tylko w głowie pewnego siebie prezesa z Teksasu. Andy Tryba, szef informatycznej firmy Crossover, a wcześniej menedżer Intela, zastanawiał się co zrobić, aby chcieli dla niego pracować, jak to mówią w Marines „Najlepsi, z najlepszych, z najlepszych”. Dokładniej, Tryba chce zatrudniać 1 procent najzdolniejszych informatyków i programistów nie tylko w Polsce, ale w ogóle na kuli ziemskiej.
Drenaż mózgów
– Polscy programiści cieszą się coraz większym uznaniem na arenie międzynarodowej. Zostali dostrzeżeni także przez Crossover podczas współpracy przy wielu międzynarodowych projektach – stwierdza prezes i skalkulował, że oferta zarobków 8000 dolarów miesięcznie powinna zrobić wrażenie. Ogłosił, że chce zatrudnić tysiąc osób. Dolar ostatnio nieźle stoi. W przeliczeniu, gwiazdy IT mogą liczyć na 32 tys. zł. Oczywiście tak wysoka stawka zarezerwowana jest dla najbardziej doświadczonych z nich, deklarują Amerykanie.
To niezwykle hojny gest ze strony amerykańskiego prezesa. Nietrudno policzyć, że gdyby na takich stawkach zatrudnił 500 osób musiałby wyciągnąć z portfela 48 mln dolarów rocznie. Oferta Crossover to dobrze przemyślany drenaż talentów. Globalny rynek IT zmaga się z dramatycznym niedoborem specjalistów. Andy Tryba chciałby, aby zatrudnieni przez niego Polacy, zdalnie obrobili jego „amerykańskie i międzynarodowe ” projekty. Zaś on sam doliczy do ich pracy właściwą sobie, wysoką marżę i wszyscy będą zadowoleni.
– No to jesteśmy jeden do jednego. Bo ja właśnie otwieram oddział na wschodnim wybrzeżu USA i zatrudniam tam pracowników – mówi naTemat Daniel Arak, dyrektor w firmie ITMagination. Warszawska spółka nie tylko zatrudnia w USA general managera, ale ma już pierwszy kontrakt zrealizowany bezpośrednio na miejscu.
logo
Andy Tryba, poszukuje pracowników w Polsce YouTube.com
Rzucim się przez morze
– Globalna ekspansja to nasz strategiczny cel na najbliższe lata. Do tej pory nasze usługi świadczyliśmy zdalnie. Czasem nasi konsultanci jeździli do klientów w USA. Projekty realizujemy dla klientów ze wschodniego i zachodniego wybrzeża.W pierwszym roku chcemy zaangażować do naszych amerykańskich projektów ponad 100 osób - ripostuje Daniel Arak.
ITmagination to według rankingu Computerworld 16. pod względem wielkości firma na polskim rynku. Za 2014 rok miała 19 mln zł przychodów. W tym roku wyniosą one 40 mln, a połowa pochodzi z zagranicznych zleceń. Zespół liczy ponad 270 konsultantów IT – w przyszłym roku chcą go powiększyć łącznie do ponad 450 osób. Spółka wspiera globalne organizacje w obszarze usług zarządzanych, które obejmują proces tworzenia, rozwoju i utrzymania systemów i aplikacji biznesowych oraz infrastruktury.
Skontaktowałem się jeszcze z kilkoma innymi szefami czy menedżerami spółek informatycznych. Wszędzie amerykańska oferta wzbudzała uśmiech i szacunek, ale… nikt już nie chce pracować jako anonimowy podwykonawca, niczym Hindus z Bangalore. Firm IT, które chcą zarabiać pod własną marka i na własny rachunek są dziesiątki. Od wielkich jak Comarch z miliardem złotych przychodów rocznie po „nieduże jak np. Netguru z 20 mln przychodów i zatrudniające zdalnie 160 osób w jednym międzynarodowym teamie.
Zarabiać pod własną marką
Połowy naszych zagranicznych klientów nigdy nie widziałem na żywo. A jednak pracujemy dla nich, dzięki czemu rośniemy i celujemy w coraz wyższe przychody. Tak funkcjonuje globalny rynek – mówi Wiktor Schmidt, CEO i współzałożyciel Netguru. Niedawno firma stworzyła serwis dla reporterów freelancerów, którzy na terenach konfliktów zbrojnych, np. wojnach w Syrii czy Iraku, kręcą wideo kamerami GoPro albo smartfonami. Następnie umieszczają je w serwisie Transterra Media, a ich materiały kupują do publikacji międzynarodowe koncerny telewizyjne: CNN, BBC czy Al Jazeera. Inne ciekawe technologicznie projekty zapewniają Netguru wysoką pozycję w rankingu Deloitte Technology Fast 50 Central Europe Awards.
logo
Płace programistów w USA kilkukrotnie większe niż w Polsce. To dlatego chcą u nas zatrudniać zdalnych pracowników Indeed.com
Wszyscy prezesi już wiedzą, że największą wartością dla firm IT są ludzie. Dobrzy programiści potrzebni są wszędzie, ponieważ technologia wchodzi w nasze życie tak daleko, że nie potrafimy bez niej żyć. Informatycy i programiści to pierwsza grupa zawodowa w Polsce, która może zarabiać zgodnie z globalnymi stawkami, przebierać w ofertach jak ulęgałkach. Pisaliśmy o tym, jak stali się IT-arystokracją. W dodatku jedno zlecenie napędza kolejne. Nie pisze się programu czy aplikacji, która ma później działać przez 100 lat. Technologię trzeba utrzymywać i rozwijać, by lepiej spełniała oczekiwania ludzi i pomagała rozwiązywać ich problemy, przekonują eksperci.

Brak dobrych specjalistów dostępnych na rynku pracy sprawił, że firmy w różny sposób starają się przyciągać do siebie ludzi. Niektórzy oferują więcej kasy niż obecny pracodawca, inni, jak prof. Filipiak biegną i kupują 100 Renault, a jeszcze inni budują fajną atmosferę w firmie i starają się ludziom zapewnić ciekawe projekty. W zależności od podejścia, jedne firmy przyciągają do siebie albo ludzi z pasją, inne tych kierowanych motywacją finansową, a jeszcze inne przyciągają ludzi większym poczuciem stabilności.

A co z Andy Trybą i jego dolarami? Z wymarzonego tysiąca na razie zatrudnił 10 osób. Good luck.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl