PiS przejmuje holding zbrojeniowy. W zarządzie firmy szef klubu "Gazety Polskiej" z Łomianek - nikt nie zna jego CV

Dumą PGZ są produkowane u nas "Rosomaki".
Dumą PGZ są produkowane u nas "Rosomaki". Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Rada Nadzorcza odwołała poprzedni zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej powołując nowy. W jego skład weszli prezes Arkadiusz Siwko oraz wiceprezesi Maciej Lew-Mirski i Radosław Obolewski. Nazwisko tego ostatniego jest sporym zaskoczeniem. Jest on zupełnie nie znany w środowiskach biznesowych i fachowców od uzbrojenia. Jedyne co można się dowiedzieć z notatki prasowej, to fakt, iż jest prezesem koła "Gazety Polskiej" w Łomiankach.

Ludzie Macierewicza
Polska Grupa Zbrojeniowa była naszą odpowiedzią na konieczność walki z międzynarodowymi gigantami podczas przetargów na zamówienia przy modernizacji polskiej armii oraz próbą mocniejszego zaistnienia na światowych rynkach. Konsolidację przeprowadzono przez ostatnie dwa lata i obecnie holding skupia ponad 60 spółek, zatrudniających 17,5 tys osób i osiągających łączny obrót 5 mld złotych. Szybko też pojawiły się zamówienia m.in. od Marynarki Wojennej.

Rada Nadzorcza PGZ odwołała jednak dotychczasowy zarząd PGZ, z twórcą sukcesów prezesem Wojciechem Dąbrowskim na czele. Decydujący głos w odwoływaniu ma bowiem Ministerstwo Obrony Narodowej, które nadzoruje skonsolidowaną polską zbrojeniówkę.

Nowy prezes Arkadiusz Siwko to dawny współpracownik ministra Antoniego Macierewicza. W latach 90 był szefem gabinetu polityka prawicy, gdy ten był ministrem spraw wewnętrznych. Później pracował m.in. jako prezes państwowego Operatora Logistycznego Paliw Płynnych, zarządzającej magazynami paliwa.

PGZ to jeden z największych holdingów zbrojeniowych w Europie.

Kolejny członek zarządu Maciej Lew-Mirski również znał Macierewicza już wcześniej. Był członkiem Komisji Weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych i jednym z twórców Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Najciekawszy jest jednak drugi wiceprezes PGZ Radosław Obolewski o którym wiadomo, że... jest szefem Klubu „Gazety Polskiej" w Łomiankach. Kim jest człowiek, który staje na czele potężnego holdingu zbrojeniowego?

Człowiek widmo
Znalezienie Radosława Obolewskiego w internecie nie jest rzeczą łatwą. Nie dość, że wyszukiwarki mylą go z piłkarzem Radkiem Sobolewskim, to dodatkowo nazwisko członka klubu "Gazety Polskiej" pojawia się w sieci bardzo sporadycznie. Nie jest również znany w kręgach biznesowo-militarnych. A jednak został wybrany na wiceprezesa potężnego holdingu. Postanowiliśmy sprawdzić dlaczego.


Zgodnie ze statutem PGZ: "Dopóki ponad połowa akcji w Spółce należy do Skarbu Państwa Rada Nadzorcza powołuje członków Zarządu po przeprowadzeniu postępowania kwalifikacyjnego". Dalej jednak czytamy, że: "Przed powołaniem członków Zarządu, Rada Nadzorcza występuje do Ministra Obrony Narodowej o wyrażenie opinii odnośnie kandydatów wyłonionych w trybie postępowania kwalifikacyjnego."

Czym więc podczas postępowania mógł pochwalić się nowy członek zarządu? Obolewski, rocznik 1970,nie bryluje w social media. Nie posiada facebooka, twittera, linkedina czy goldenline. Jedyna jego obecność to niemal pusty profil na YouTubie, który pojawia się z założeniem konta na gmailu.

Obolewski sam nie wrzuca co prawda filmów, ale subskrybowane kanały mogą być pewną wskazówką. Nowy wiceprezes PGZ lubi m.in. "Fakty Smoleńsk", "Telewizja Trwam PL" czy "Stadionowioprawcynet". W ostatnim kanale nie chodzi jednak o jakiś brutalnych ciemiężycieli, lecz o kibiców zajmujących się oprawami meczów piłkarskich. Oblewski lubi również muzykę- Depeche Mode, Rozbójnik Alibaba czy Eminem też znaleźli się w subskrypcjach.

O Obolewskim milczy Biuletyn Informacji Publicznej. Znaleźć go można za to w Krajowym Rejestrze Sądowym. W tym drugim pojawia się on przy okazji bycia skarbnikiem w Stowarzyszeniu Dobro Wspólne Łomianki. Nie jest to Organizacja Pożytku Publicznego, zajmuje się natomiast edukacją, kulturą i pomocą potrzebującym. Strona internetowa stowarzyszenia jest nieaktywna, w sieci można natrafić jednak na zapowiedzi minionych już akcji. Jedną z nich była zbiórka makulatury dla misji w Afryce. W informacjach stowarzyszenie podkreślało, że każdy kilogram makulatury to 75 litrów wody dla Afryki.

Innym, najbardziej popularnym, śladem działalności Obolewskiego jest fakt, że sprawuje on funkcję przewodniczącego klubu "Gazety Polskiej" w Łomiankach. Pierwszy klub gazety powstał w 2005 roku. Jego członkowie nazywają się mianem "spiskowców wolności" i jak piszą: "Swoją obecnością na spotkaniach klubowicze chcą zademonstrować po której stronie stoją. Mają dość manipulacji ich emocjami, kształtowania ich postaw moralnych i etycznych dokonywanych często poza ich świadomością. Mają dość totalnej manipulacji"

Na stronach klubu jak i samej "Gazety Polskiej" więcej informacji o Obolewskim nie znajdziemy. Wiadomo, że w maju robił zdjęcia podczas zjazdu klubów gazety Polskiej w Sulejowie. Uczestnictwo w wykładach i biesiadzie z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza kosztuje 250 złotych i podobno wstęp jest dopuszczony dla "najwierniejszych z wiernych". Na zjeździe Macierewicz miał przedstawić ustalenia dotyczące m.in. eksplozji wewnątrz jednego z silników prezydenckiego tupolewa.

W wyborach 163 głosy
Nowy członek zarządu holdingu zbrojeniowego ma też za sobą nieudaną karierę polityczną. Wystartował z KWW Tomasza Dąbrowskiego, burmistrza Łomianek, który skutecznie ubiegał się o reelekcję. Obolewski startował do rady gminy z pierwszego miejsca na liście w okręgu 12. O fotel radnego biło się tam zaledwie czterech kandydatów.

Mimo to kandydatowi nie udało się dostać do rady - otrzymał zaledwie 163 głosy. Tym samym stał się jednym z nielicznych kandydatów KWW Tomasza Dąbrowskiego, którzy się nie wygrali wyborów. Na 21 jednomandatowych okręgów aż w 15 triumfował lokalny komitet (PO zdobyła dwa mandaty, PiS - jeden).

Nikt nie zna CV
Na stronie klubu "Gazety Polskiej" w Łomiankach podany jest telefon kontaktowy i adres mailowy do Obolewskiego. Niestety, nie udało nam się dodzwonić do nowego wiceprezesa zarządu PGZ - nie odbierał telefonu, nie odpowiadał też na maile. Zadzwoniliśmy też do innych klubów "Gazety Polskiej". Przewodnicząca w Piotrkowie Trybunalskim, Beata Dróżdż Obolewskiego nie zna, natomiast przedstawiciele z Legionowa i Mińska Mazowieckiego nie chcieli rozmawiać z naTemat.pl.

Postanowiliśmy więc zapytać jego nowego pracodawcę, dlaczego właśnie Obolewski został wybrany na stanowisko. Pracowniczka biura prasowego przekierowywała rozmowę za każdym razem na numer telefonu, który... milczał. Nie wiadomo więc kim jest Obolewski, o którym nawet w oficjalnym komunikacie dla PAP napisano tylko "Z kolei Radosław Obolewski to szef Klubu „Gazety Polskiej” w Łomiankach." Biorąc pod uwagę rolę jaką holding ma spełnić przy modernizacji armii brzmi to jak ponury żart.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...