Przeklinasz? Masz bogatsze słownictwo, niż ci, którzy tego nie robią.
Przeklinasz? Masz bogatsze słownictwo, niż ci, którzy tego nie robią. Fot. David Goehring Flickr / https://flic.kr/p/4mYJMk / CC BY 2.0 / http://bit.ly/1mhaR6e

Okazuje się, że nasze standardowe spojrzenie na przeklinanie może się zmienić. Używanie wulgaryzmów wcale nie musi oznaczać lenistwa językowego, czy braku wykształcenia. Badania wykazały, że osoby pewnie używające przekleństw są bardziej elokwentne.

REKLAMA
Co wiemy?
Uczestnicy badania musieli powiedzieć w 60 sekund tak wiele przekleństw, jak to tylko możliwe. Następnie musieli zrobić to samo, ale wymieniając nazwy zwierząt. Ci, którzy uzyskali najlepsze wyniki w przeklinaniu, takie też uzyskali w kategorii „zwierzęta”. Psychologowie prowadzący badanie mówią, że jest to dowód na to, że przeklinanie pozytywnie koreluje z płynnością językową. Co więcej, osoby używające wulgaryzmów są zdolne do rozróżniania niuansów oraz używania języka w bardziej ekspresyjny sposób, podaje „Daily Mail”.
Nie do końca tak pięknie
Jak pisaliśmy w naTemat, naukowcy donoszą też o innych pozytywnych aspektach przeklinania. Ma ono zmniejszać napięcie, rozładowywać emocje, a nawet łagodzić ból fizyczny. Okazuje się to jednak być tematem kontrowersyjnym dla wielu osób. Podział widzimy tu szczególnie w kwestii płci. – „Kiedy kobieta przeklina, to jakby róża strzelała w ciebie kolcami… a róża bez kolców przestaje być różą” – mówi jedna z górnolotnych paremii. Serio?

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

źródło: "Daily Mail"