Wilgotne, miękkie, ciepłe. Jedzenie potrafi działać na wyobraźnię.
Wilgotne, miękkie, ciepłe. Jedzenie potrafi działać na wyobraźnię. Fot. Jliliatras/ http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en/ CC BY

Wyniki najnowszych badań zdają się potwierdzać, że można "zjeść coś wzrokiem". Okazuje się bowiem, że patrzenie na apetyczne jedzenie dostarcza nam podobnych doznać, co klasyczna konsumpcja. Ma to jednak swe konsekwencje – powoduje, że wzrasta nam apetyt, przez co więcej jemy. To prowadzi z kolei do przybierania na wadze. Oznaczałoby to, że nawet niewinne popijanie niskokalorycznej kawy podczas oglądania "Hell's Kitchen" może wpłynąć niekorzystnie na naszą figurę.

REKLAMA
Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego dzieje się tak ponieważ od patrzenia na apetyczne potrawy zostaje uaktywniony obszar mózgu odpowiadający za smak – w efekcie nabieramy ochoty na potrawy, które widzimy na ekranie, nawet wówczas gdy nie jesteśmy głodni.
Jesteśmy zewsząd epatowani obrazami pysznych potraw, które działają na nasze zmysły równie intensywnie, co pornografia. Stąd powstał termin "porn food".
Naukowcy twierdzą, że gdy siadamy do posiłku po obejrzeniu programu kulinarnego w telewizji, to możemy, często nawet nieświadomie, jeść więcej niż zwykle. Niektórzy podkreślają też, że mamy dziś swego rodzaju "kult pokarmu", przez co używanie terminu "porn food" staje się coraz bardziej uzasadnione. Jedzenie występuje obecnie nie tylko w telewizji i książkach kucharskich – artystyczne, subtelne zdjęcia żywności są na portalach społecznościowych równie popularne co zdjęcia z wakacji, imprez czy koncertów.

źródło: "The Guardian"

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl