Lance Armstrong wygrywa ekstremalny bieg w górach. Pozostali zawodnicy są wkurzeni

Armstrong dostał od środowiska sportowców wilczy bilet.
Armstrong dostał od środowiska sportowców wilczy bilet. Fot. Shutterstock
Lance Armstrong skompromitował się jako sportowiec przez wiele lat stosując doping i transfuzję krwi na przemysłową wręcz skalę. Został objęty dożywotnią dyskwalifikacją z zawodowego kolarstwa oraz pozbawiony tytułów m.in. w Tour de France. Teraz były sportowiec sprawdza się w biegach górskich, co doprowadziło do podziału środowiska.



Były kolarz wziął udział w biegu Woodside Ramble w stanie Kalifornia. Bieg górski na 35 kilometrów, z różnicami wysokości sięgającymi 3,5 tys. stóp wygrał właśnie Armstrong z czasem 3:00:34 , drugi Roger Montes był o 1 minutę 52 sekundy później na linii mety. Zwycięstwo byłego "koksiarza" oburzyło środowisko biegaczy.

Woodside Ramble jest biegiem amatorskim, ale zawodnicy przygotowują się często do niego cały rok.

Dziewięciokrotny mistrz USA w biegach górskich napisał na Facebooku, że "organizatorzy zawodów pozwalając Armstrongowi wziąć udział w biegu, powinni zrozumieć, że z powodu dopingu nie jest tu mile widziany". Podobnej treści były też inne wpisy w social media. Wielu biegaczy zapowiedziało bojkot imprezy w przyszłym roku.

Organizatorzy biegu, Tim i Tanya Stahler, tłumaczyli, że dla nich Armstrong był po prostu zarejestrowanym zawodnikiem, który chciał pobiec. Nie publikowali przed biegiem jego personaliów by nie robić niezdrowego zamieszania. Wspomnieli też, że były kolarz nie przyjął medalu ani T-shirtu. Nawet ten wpis spotkał się z negatywnymi komentarzami środowiska biegaczy. Armstrong prawdopodobnie będzie musiał omijać zawody tego rodzaju. Ostracyzm prawdziwych miłośników sportu pokazał dopiero jak bardzo różnią się oni od Armstronga.

źródło: trailrunnermag.com

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...