
Zbiórki pieniężne, których celem jest pomoc chorym dzieciom, odbywają się tak często, że nie można wątpić w ich skuteczność. Kosztowne leczenie przestaje być ciężarem dla rodzin, jak się jednak okazuje - nie tylko tych, walczących z nowotworem. Mieszkanka Teksasu prosiła bowiem o datki na córkę, która miała być umierająca, choć wcale nie była. Ogolona głowa dziewczynki wzbudzała współczucie, a na konto kobiety zaczęły spływać pieniądze.
REKLAMA
Juanita Garcia wmawiała znajomym, że jej dziecko umiera. W sieci pokazywała zdjęcia łysej 7-latki, m.in. w podkoszulku z napisem: “Nie jestem chłopcem. Jestem dziewczynką walczącą z rakiem". Kobieta tak mocno przekonywała, że córce zostały najwyżej miesiące życia, że swoimi wpisami zwróciła uwagę służb socjalnych.
Szybko okazało się, że rzekomo śmiertelnie chora kilkulatka jest zupełnie zdrowa, a matce postawiono zarzuty. Ta zarobiła na swoim oszustwie 10 tys. dolarów i wkrótce odpowie za to przed sądem.
Biuro szeryfa w Hidalgo County za pośrednictwem Facebooka ostrzegło przed podobnymi sytuacjami. – Weryfikujcie i potwierdzajcie informacje na temat akcji, w których chcecie brać udział. To może uchronić was przed staniem się czyjąś ofiarą – piszą.
źródło: New York Daily News
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
