Teraz Małecki powinien się modlić o szybki powrót do zespołu, albo... o ofertę transferu
Teraz Małecki powinien się modlić o szybki powrót do zespołu, albo... o ofertę transferu fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Chcę przeprosić kibiców i klub za swoje zachowanie. Zaakceptuję każdą karę, jaka zostanie na mnie nałożona- tak w oświadczeniu napisał Patryk Małecki. Ale takiej kary się chyba nie spodziewał... zawodnik został odsunięty od zespołu do końca sezonu. Nie będzie mógł trenować z żadną drużyną, nawet młodzieżową! Piłkarz problemy sprawia już nie po raz pierwszy, ma na co zasłużył? O niepewnej przyszłości i kontrowersyjnej przeszłości Patryka Małeckiego.

REKLAMA
Tym razem, używamy tego zwrotu nieprzypadkowo, poszło o zachowanie zawodnika podczas spotkania pucharowego Wisły Kraków ze Standardem Liege. Postawa zawodnika w meczu pozostawiała wiele do życzenia, ale jak trener śmiał ściągać go z boiska? Patryk to, że ma na całą sytuację zgoła odmienny pogląd dał do zrozumienia, w swoim stylu, bardzo wyraźnie.
Najpierw, schodząc z boiska, nie podał ręki trenerowi. Potem, obrażony na cały świat, stwierdził, że woli trenować z Młodą Ekstraklasą. A na koniec gdy znowu rękę chciał mu podać trener Kazimierz Moskal, tym razem już nie dosłownie, ale zapraszając go na pogawędkę wychowawczą, zawodnik po prostu nie przyszedł.

W końcu zareagował klub. Efekt? Zawodnik nie zagra do końca sezonu. Nawet w Młodej Ekstraklasie. - Wisła Kraków SA informuje, że zawodnik Patryk Małecki został odsunięty od treningów z pierwszą drużyną naszego klubu do zakończenia sezonu 2011/12. Zawodnik nie będzie przesunięty do zespołu Młodej Ekstraklasy ani żadnej innej drużyny Wisły Kraków. Klub zgodnie z obowiązującymi przepisami zapewni mu odpowiednie warunki do treningu oraz opiekę medyczną - czytamy w oświadczeniu.
- Kierownictwo Wisły miało pełne prawo, żeby podjąć taką decyzję. Nie wyobrażam sobie, żeby profesjonalny klub postąpił inaczej. Patryk naruszył podstawowe zasady na linii pracodawca pracownik. Takie zachowanie jest rażące i w dodatku to recydywa- powiedział nam Michał Listkiewicz, były prezes PZPN-u.
Jaka przyszłość czeka teraz Patryka Małeckiego? - Jeśli nie ma żadnej oferty to naprawdę nieźle go załatwili. Chociaż oczywiście zasłużył. No chyba, że w rękawie ma asa, w postaci transferu. Jeśli nie to jego zachowania już kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć - powiedział nam Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz serwisu weszlo.com
Nigdy w słowach nie przebiera
Małecki do dziennikarza Gazety Wyborczej
źródło: serwis gazeta.pl

- My sobie, k..., pogadamy! Zobaczysz, k..., na Wiśle! Chłopaki też są na ciebie wkurw...! - krzyczał do dziennikarza "Gazety Wyborczej". Próbowali go uspokoić pracownicy biura prasowego Wisły. - A ty co się "wtrancasz"!? Jesteś za nim!? - wrzeszczał Małecki do dziennikarki strony internetowej Wisły. Kilka dni później przeprosił dziennikarza, a klub nałożył na niego karę dyscyplinarną.

-Zbyt wiele zawdzięczam Wiśle, żeby kiedykolwiek pozwolić sobie na podobne słowa. - m.in. to napisał w oświadczeniu zawodnik. Pismo od zawodnika jest pełne skruchy, pokory i żalu. Padają słowa o przywiązaniu do klubu i kibiców. Ale chyba inne słowa Małeckiego kibice zapamiętają...
- Chciałbym, żeby "pikniki" nie przychodziły na stadion Wisły. Powinni przenieść się na drugą stronę Błoń, bo tam jest ich miejsce - mówił o gwiżdzących kibicach. Wtedy kibice Wisły się podzielili, w kolejnych meczach część gwizdała, część klaskała. Mało? O słowotwórczych zdolnościach zawodnika przekonywali się nie tylko kibice, ale też dziennikarz czy piłkarze.
Maj, 2011. Derby Krakowa. Małecki doskakuje do Saidiego Ntibazonkizy, zawodnika Cracovii, i krzyczy mu w twarz -Spier..., czarnuchu je... - jak twierdzi większość mediów. Ale przecież Patryk Małecki nigdy nie śmiałby obrazić nikogo na tle rasowym. Zawodnik tylko wyraził swoje emocje, w niezbyt cenzuralny sposób- Spier.. skur... je... - miał powiedzieć. Tak twierdzą specjaliści zajmujący się odczytywaniem słów z ruchu warg.
Większość kibiców w Krakowie pamięta też zachowanie piłkarzy i kibiców Wisły sprzed trzech lat. Oczywiście wśród piłkarzy "dziękujących" kibicom nie mogło zabraknąć Patryka Małeckiego...

Kto na kadrę nie zasługuje?
- Dla mnie Piszczek to zwykły przestępca i nie życzę sobie profanowania koszulki reprezentacji Polski! Z resztą Smuda już nie pierwszy raz powołuje kryminalistę. Przypominam przypadek Łukasza Mierzejewskiego, to samo co Piszczek! Tak samo nie życzę sobie sfrustrowanych Francuzów i Niemców w reprezentacji - powiedział nam w rozmowie kilka dni temu Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, obecnie poseł PiS-u.
Innego zdania był natomiast Michał Listkewicz - Nie przesadzajmy, nie można karać zawodnika dwa razy za to samo. Swoje już odcierpiał. Poddał się wyrokowi sądu. Za to w przypadku Małeckiego dobrze się stało, że został teraz ukarany.
Wrogiem publicznym numer jeden w mediach stał się niedawno właśnie Łukasz Piszczek. Gazeta Wyborcza postawiła nawet pytanie, czy piłkarz który w młodości dopuścił się przestępstwa jest godny reprezentowania barw drużyny narodowej. Drugim "bohaterem" mediów stał się ostatnio właśnie Patryk Małecki. Tylko tutaj nikt się nie zastanawia nad , o zgrozo, godnością koszulki reprezentacji Polski. Pewnie gdyby teraz Małecki został powołany do kadry ktoś biłby na alarm. Ale nikomu nie przeszkadzało gdy jeszcze w sierpniu ubiegłego roku reprezentował barwy Polski, ba, większość domagała się by ten grał w reprezentacji. Już wtedy mając na swoim koncie wiele występków. Za to obrazić się trener Smuda postanowił na Michała Żewłakowa i Artura Boruca. Bo przecież ośmielili się pić wino w samolocie. Za coś takiego nigdy nie powinni już reprezentować barw narodowych?
Na koniec postawimy jeszcze jedno pytanie. Czy zamiast podważać sens gry w reprezentacji takiego Łukasza Piszczka czy Michała Żewłakowa, którzy swoją postawą budzą chyba mnie wątpliwości niż główny bohater tego artykułu, wszyscy - my kibice, dziennikarze, trenerzy, kadry czy klubów, przynajmniej w Polsce, nie powinniśmy się razem na Patryka Małeckiego zwyczajnie obrazić? Najwyżej potem przeprosimy.
Co dalej z Patrykiem Małeckim? Póki co nawet MESA (Młoda Ekstraklasa - przyp. autora) nie dla niego.
Mensa chyba tym bardziej...