
Czyżby "ustawa naprawcza" okazała się zbyt mało naprawcza? PiS wraca do tematu Trybunału w nowelizacji konstytucji, która właśnie wpłynęła do Sejmu. Zakłada ona zakończenie kadencji wszystkich sędziów i wybranie całego składu Trybunału na nowo.
REKLAMA
PiS zrzuca bombę atomową na Trybunał Konstytucyjny. Do laski marszałkowskiej trafił właśnie zapowiadany przez Pawła Kukiza projekt zmiany konstytucji. Różni się on od tego, co jeszcze w czwartek mówił polityk. Dlaczego? Bo oprócz poszerzenia składu Trybunału do 18 osób, co pozwoliłoby na przyjęcie ślubowania także od trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, będzie opcja zerowa.
To wynik negocjacji z PiS-em, który także poparł projekt kukizowców. Wcześniej spodziewano się raczej, że projekt Kukiza utknie w komisji lub po prostu zostanie odrzucony, a PiS złoży swoją ustawę zmieniającą konstytucję. Jak widać doszło do porozumienia między dwoma klubami, a tym samym można się spodziewać, że klub Kukiza poprze ustawę. To znacząco zwiększa szanse na przeprowadzenie zmian, a PiS pokazało, że jest w stanie zastosować sejmowe sztuczki, by przepchnąć swoją ustawę. O tym, jak może to wyglądać w sprawie konstytucji, pisaliśmy w tym tekście.
Jakie jeszcze zmiany szykują PiS i Kukiz? Trybunał już nie będzie mógł być sędzią we własnej sprawie. Teraz o zgodności z ustawą zasadniczą ustawy regulującej pracę Trybunału będzie decydował Sąd Najwyższy. Poza tym prezydent będzie wybierał prezesa i wiceprezesa TK nie z dwóch, a z trzech kandydatów. Projekt zakłada też wspomniane już zwiększenie składu Trybunału do 18 sędziów. Nowelizacja wprowadza też wybór sędziów większością 2/3, choć jeszcze w poprzedni piątek prezes Kaczyński krytykował ten pomysł.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
