
Twitter i Facebook ostrzegają użytkowników przed hakerskimi atakami. Ciekawy w tej sprawie wydaje się fakt, że konta maja być zagrożone z powodu rządowych decyzji. Jakiego kraju? Niestety portale społecznościowe na ten temat milczą jak zaklęte i ograniczają się jedynie do rozsyłania alarmujących informacji do tych, którzy mogą stać się ofiarami hakerów na usługach rządu.
REKLAMA
Wśród tych, którzy są najbardziej zagrożeni znaleźli się m.in. dziennikarze, specjaliści IT i obrońcy praw człowieka. W otrzymanych wiadomościach mogli przeczytać, że "ich konta mogą należeć do niewielkiej grupy kont, które mogą być celem ataków przestępców sponsorowanych przez rząd". I dalej: "Mogą oni próbować pozyskać adresy e-mail, numery IP i numery telefonów". W tej sprawie władze portalu Twitter prowadzą, jak zapewniają, własne śledztwo.
Co ciekawe, zagrożeni atakami użytkownicy Twittera dostali także nietypowe zalecenia. Portal społecznościowy poradził, żeby najbardziej narażeni na wykradanie danych na jakiś czas przenieśli się do sieci TOR. Ta sieć umożliwia anonimowe poruszanie się po internecie, z czego skrzętnie korzystają przestępcy i ci, którzy załatwiają nielegalne interesy.
Facebook był nieco bardziej wstrzemięźliwy i zamiast schodzenia do internetowego podziemia, zalecił swoim użytkownikom, żeby zaczęli używać podwójnego uwierzytelniania swoich kont. Ta usługa utrudnia włamanie się na konto z powodu specjalnego kodu, który każdorazowo przychodzi na telefon właściciela. Logowanie może nastąpić dopiero po wpisaniu kodu. Twitter również ma swój dwustopniowy system zabezpieczeń, który można uruchomić wchodząc w ustawienia.
źródło: rp.pl
