
Kazimierz Kutz nie szczędzi słów krytyki dla poczynań Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że coś zaczyna w tym idealnym demokratycznym obrazku pękać – Jeśli dzieje się tak po kilku tygodniach rządzenia PiS-u, to co będzie dalej? Ano, będziemy oglądać komedię szwarccharakterów, w której bohaterowie dławić się będą własnym językiem nienawiści i politycznego jadu! – czytamy.
Mocne słowa W swojej ostatniej wypowiedzi dla „Wyborczej” reżyser i senator ostro odnosi się do obecnych wydarzeń. Uważa, że prezes Kaczyński „sam wykluczył się ze społeczeństwa”. – 13 grudnia wszystkich, którzy nie uczestniczyli w jego triumfalnym kondukcie - także ku czci rocznicy wprowadzenia stanu wojennego - zdegradował do rangi "niesprawnie myślących", osobników "gorszego sortu", "złodziei i komunistów" – powiedział.
Kazimierz Kutz
reżyser i senator; wypowiedź dla "Wyborczej"
Nie po raz pierwszy tak ostro Kutz od kilku miesięcy ostro wypowiadał się zarówno o prezydencie Andrzeju Dudzie, jak i o partii Prawo i Sprawiedliwość. W jednym z wywiadów mówił: – Ten prezydent będzie jak nowy but uszyty na miarę prawej nogi Kaczyńskiego. A to dopiero początek. Jeśli wybory dadzą PiS zwycięstwo pozwalające grzebać w konstytucji, to wkroczymy na najprostszą drogę do państwa wyznaniowego – przytaczaliśmy w naTemat jego słowa.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
źródło: "Wyborcza"
