
Premier Beata Szydło odniosła się do antyrządowych demonstracji w obronie demokracji: – Protesty organizują ci, którzy utracili władzę, utracili przywileje, utracili wpływy (…) obywatelom wmówiło się, czy pewna grupa wmawia, że łamane są prawa demokratyczne w Polsce i trzeba tej demokracji bronić – powiedziała w "Kawie na ławie" na antenie TVN 24.
Zagrożenia nie ma Według pani premier, narzucane jest opinii publicznej poczucie zagrożenia demokracji. Demonstrujący powinni zaś zastanowić się nad hasłami, które głoszą. Czy są one „adekwatnymi do rzeczywistości, w której wszyscy żyjemy", mówiła w programie "Kawa na ławę".
Beata Szydło
premier; wypowiedź w programie "Kawa na ławę"
Beata Szydło dodała, że za protestami stoją osoby, które „utraciły władzę, przywileje i wpływy". Mają stać za tym partie polityczne. Premier podkreśla obecność polityków Platformy Obywatelskiej, czy też Ryszarda Petru, na czele ostatnich manifestacji.
Manipulacja trwa? O manipulacji obywatelami, politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią w ostatnim czasie dość często. Jarosław Kaczyński na marszu, który odbył się 13-ego grudnia mówił: – Jest taki rodzaj ludzi, którzy jeśli im się powie w telewizji, w środku lata, że jest mroźna zima to włożą kożuch, wyjdą na dwór i jeszcze będą mówili, że jest im zimno – przytaczaliśmy w naTemat jego słowa.
W podobnym tonie o organizatorach protestów wypowiedział się także doradca prezydenta Andrzeja Dudy, prof. Zybertowicz: – Są na tyle sprytni, że potrafią w obronie swoich interesów zmobilizować mniej zorientowanych Polaków, którzy dają się zwieść hasłom o zagrożeniu o demokracji – dodał profesor.
Napisz od autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
źródło: "Kawa na ławę" TVN24
