Maciej Stuhr komentuje rządy PiS
Maciej Stuhr komentuje rządy PiS Fot. Łukasz Glowala / Agencja Gazeta

Aktor i komentator rzeczywistości uważa, że PiS prowadzi Polskę w złym kierunku. Jego zdaniem, poczynania nowej władzy powoli niszczą to, w co dotąd wierzył. I mimo że Stuhr stara się nie wydawać ostrych sądów, to trudno mu podejść do obecnej sytuacji politycznej bez emocji.

REKLAMA
– Szczerze mówiąc zacząłem się trochę bać, bo widzę, że państwo i wartości, w które wierzę, mogą za chwilę przestać istnieć – przyznał Stuhr w rozmowie z Wirtualną Polską. – To zaczyna w moich oczach bardzo źle wyglądać – dodał.
Aktor zdaje sobie sprawę, że nie jest ulubieńcem popleczników Jarosława Kaczyńskiego. Ma to związek z rolą w filmie "Pokłosie". Co trzeba podkreślić, rolą mężczyzny, który ratuje macewy - żydowskie nagrobki, wyciągając je np. z wiejskiej drogi. Robi to wbrew lokalnej społeczności i za swoje działania płaci najwyższą cenę. Po premierze obrazu na Stuhra spadły gromy, a w sieci do dziś spotyka się on z tekstami typu: "Niech ten Żyd wypie****a z Polski". – Tego internautę, który to napisze, i jeszcze paru jego kolegów, straciłem parę lat temu jako swoich widzów i sympatyków – wyjaśnił. – Bo może nawet kiedyś mnie lubili (…) ale skończyło się, gdy zacząłem - w ich mniemaniu - szkalować Ojczyznę. Nota bene, Żydem, niestety, nie jestem, a do Izraela chętnie pojadę na wycieczkę – skomentował.
Stuhr podkreśla, że nie próbuje angażować się w politykę, ani tym bardziej stać się głosem niezadowolonych Polaków. Jedyne, co ma do powiedzenia składa w kilka zdań. – Jeżeli ktoś, kogo głównym zadaniem jest stać na straży konstytucji, w trzy miesiące ją trzy razy narusza, no to co mam myśleć? – powiedział o działaniach PiS. – Każdy ochroniarz, postawiony na straży czegoś, co trzy razy z rzędu by zginęło, pożegnałby się ze swoją robotą… – skonstatował. Z drugiej strony, nie przekonywał, że opozycja jest bez skazy. – Martwię się, że źle się dzieje – zaznaczył.
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski dodał, że próbuje myśleć o "tych wszystkich, którzy na obecnie rządzącą ekipę głosowali". Deklaruje chęć ich zrozumienia, bo jak stwierdził, "nie chce się drzeć i obrażać ludzi". Jego zdaniem, takie podejście wywołuje tylko większe podziały. A te ostatnio się pogłębiają, szczególnie po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który uznał, że w Polsce żyje grupa obywateli "najgorszego sortu". A ci w weekend wyszli na ulice, o czym pisaliśmy w naTemat. Stuhra wśród nich nie było, ale i tak trafnie ocenił on to, czego jesteśmy świadkami.
źródło: wp.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl