Walka o choinkę w Lublinie
Walka o choinkę w Lublinie Fot. Screen / YouTube

To już oficjalne: karpie przestały być obiektem pożądania. Nie wywołują takich emocji jak choinka, szczególnie oddana za darmo. Przepychanki to jednak ostatnie, czego spodziewał się marszałek województwa, kiedy chciał umilić święta lublinianom. Jeśli liczył na spokojne oczekiwanie, zapewne nie słyszał o "chytrej babie" z Radomia.

REKLAMA
Dzikie przepychanki, rękoczyny, wzajemne odciąganie - tak zachowywali się mieszkańcy Lublina, czekając na "swoją" choinkę. Szansę, by ją zdobyć miało 150 szczęśliwców. Ci ledwo wyszli cało z tłumu, choć twierdzą, że było warto się przemęczyć. Na udostępnionym nagraniu widać, jak się cieszą, gdy pozostali błądzą za nimi nienawistnym wzrokiem.
– Nie spodziewaliśmy się tylu chętnych. W pewnym momencie miałem wątpliwości, czy konstrukcja namiotu wytrzyma. W przyszłym roku musimy pomyśleć nad zmianą formuły rozdawania drzewek – skomentował zajście Sławomir Sosnowski, marszałek województwa. Rok temu nie wzbudziły aż takiego poruszenia, a to najwyraźniej uśpiło czujność lubelskich włodarzy. Ciekawe, co zrobią, by następne przedświąteczne rozdanie było bardziej pokojowe i oddawało świątecznego ducha.

Źródło: Dziennik Wschodni

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl