
25 lat temu Lech Wałęsa został zaprzysiężony na prezydenta RP. Dziś stwierdza, że nikt go nie przebije przez kolejne… 500 lat. Ta prezydentura była "błogosławiona" i - jak twierdzi - dużo trzeba, by osiągnąć tyle, co on.
REKLAMA
– Przez 500 lat nie będziecie mieli nigdy tak wielkiej prezydentury, jeśli chodzi o osiągnięcia, jak moja. Za każdy z tych wielkich punktów, które udało mi się osiągnąć można by powiedzieć, że prezydentura była błogosławiona, była największą zdobyczą – uważa Wałęsa. Za pośrednictwem portalu Wykop.pl, dodał dlaczego.
W rozmowie z TVN24, dziwił się, że mimo osiągnięć nie jest doceniany przez obecnie rządzących. – Przekonałem wszystkich nieprzekonanych do umorzenia połowy polskich długów – tłumaczy. – Wszędzie, gdzie było trudno jechałem osobiście i przekonywałem, oczywiście po tym szedł Balcerowicz i inni już formalizowali to, ale decyzja była osiągnięta przeze mnie – dodaje. O Lechu Kaczyńskim powiedział zaś, że "niczego nie dokonał, potupał trochę, szabelką pomachał". – To nie zasługuje na większą pamięć – stwierdził Wałęsa.
źródło: tvn24.pl
źródło: tvn24.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
