
Wśród konsumentów aż huczy o wiadomości na temat produktów „drugiej klasy”, które trafiają do naszych koszyków. Jeden z przedstawicieli Tesco przyznał, że takie właśnie produkty sprzedają oni w środkowej i wschodniej Europie.
Twierdzenie takie padło podczas jednej z dyskusji, prowadzonych w podkomisji brytyjskiej Izby Lordów. Rozmawiano wtedy o marnowanej na wielką skalę żywności. Matt Simister powiedział: – Oferujemy, w wielu przypadkach, produkty pierwszej klasy w Wielkiej Brytanii, a drugiej klasy na rynkach żywności środkowej i wschodniej Europy – przytacza jego słowa „BBC”. W wypowiedzi tej odnosił się on przede wszystkim do wyglądu produktów. Brytyjczycy bowiem chcą ponoć mniej chętnie kupować produkty, które nie wyglądają "perfekcyjnie".
Pomimo, że słowa te padły w 2013 roku, opinia publiczna nie może się z tym do dzisiaj pogodzić. Do sprawy odniosło się Biuro Prasowe brytyjskiej sieci sklepów w Polsce.
BIURO PRASOWE TESCO
Jest to szczególnie ciekawe w zestawieniu w zapowiedzią „końca ery taniego jedzenia”, o czym pisaliśmy w naTemat. Szef sieci Tesco Philip Clarke przewidywał, że o tanim jedzeniu będziemy mogli niedługo zapomnieć. Klienci są ponoć w stanie płacić więcej, jeżeli tylko wydawane przez nich kwoty trafią do kieszeni rolników.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
źródło: "Puls Biznesu" / BBC
