
– Odmawiając niewierzącym prawa do świąt, usiłuje się wyrzucić nas poza sferę kultury, a to jest niemożliwe i zgoła niepotrzebne. Sprawa dotyczy oczywiście dość szczególnych chrześcijan, którzy swoją wiarę głęboko zideologizowali – mówi w najnowszym wywiadzie filozof i historyk religii prof. Zbigniew Mikołejko.
Święto stanowi wyrwę w codzienności. W tym nużącym, jednostajnym biegu godzin i dni. To zresztą widać w różnych zewnętrznych przejawach świętowania, takich jak choćby często nadgorliwe sprzątanie domów. Z drugiej strony jest spowiedź, czyli zrzucenie z siebie tej jaszczurczej skóry pod tytułem codzienność...
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
