"Demokracja w Polsce jest zagrożona", "Polacy boją się dyktatury". Belgowie i Holendrzy w święta martwią się o Polskę

Jak Jarosław Kaczyński zareaguje na słowa krytyki napływające ze świata?
Jak Jarosław Kaczyński zareaguje na słowa krytyki napływające ze świata? Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Za Odrą antydemokratyczne działania PiS są od kilku dni tematem numer jeden, ale wielu Polaków jest przekonanych, że Niemcy tak martwią się o sąsiadów ze Wschodu tylko ze względu na swoje partykularne interesy. Co politycy PiS i ich zwolennicy powiedzą więc w przypadku głosów oburzenia napływających w święta z Holandii i Belgii, z którymi Polska nie jest już przecież tak silnie gospodarczo związana...?


Polska nowotworem Unii
A komentarze do ostatnich wydarzeń w Polsce w tych krajach są jeszcze bardziej dobitne niż te, które można usłyszeć w Niemczech. "Dlaczego w Polsce demokracja jest zagrożona" – pyta nagłówek flamandzkiego pisma "De Morgen", które na swoich stronach internetowych o zaostrzającej się sytuacji w Polsce postanowiło napisać pomimo, iż do głównych tematów także w Belgii należą dziś święta Bożego Narodzenia.
Fernand Van Damm
"De Morgen"

Polska długo była przedstawiana jako historia sukcesu Europy Środkowej, ale od czasu przejęcia władzy przez konserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość w październiku, kraj przeradza się w tkankę nowotworową Unii Europejskiej. Czytaj więcej

Flamandzki publicysta Fernand Van Damme skupia się nie tylko na ataku Prawa i Sprawiedliwości na Trybunał Konstytucyjny, ale pisze wprost, że polski rządu "próbuje w szybkim tempie zmienić kształt ustroju". Zwraca on też uwagę, iż PiS tak zmienia prawo, by "Trybunał nie mógł już służyć jako organ nadzorczy rządu".

W Belgii przypominają też, że ze strony Zachodu padły ostrzeżenia, iż dalsze odstępstwa polskich władz od demokratycznych standardów mogą zakończyć się nałożeniem na Polskę sankcji. Za które prawdopodobnie najmocniej zapłacą zwykli Polacy, a nie rządzący.

Van Damme cytuje również byłego prezydenta Lecha Wałęsę, który w jednym z ostatnich wywiadów ostrzegał Jarosława Kaczyńskiego i pozostających pod jego wpływem prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło, iż ich polityka może doprowadzić w Polsce nawet do wybuchu wojny domowej.


PiS chce dyktatury
O tym strachu wspominają w święta także w Holandii, gdzie najszerzej wydarzenia nad Wisłą relacjonuje rozgłośnia BNR. "To powinno być łatwiejsze niż przepisanie konstytucji" – tak nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, która paraliżuje działanie tego organu, komentuje dziennikarka Anke Truijen. Holendrom przedstawia ona też powody, dla których nawet tuż przed Bożym Narodzeniem setki tysięcy Polaków wyszły protestować na ulice swoich miast. "Obawiają się, że partia rządząca zmieni ich kraj w dyktaturę" – tłumaczy wprost korespondentka BNR.

Zarówno w Belgii, jak i w Holandii opisowi wydarzeń w Polsce zawsze towarzyszy komentarz, iż Jarosław Kaczyński powiela w swoim kraju scenariusz, który z powodzeniem na Węgrzech zastosował Viktor Orbán. W Europie szokiem jest jednak to, w jaki sposób PiS wzorce Fideszu "usprawnił" i demontaż demokracji nie tylko przyspieszył, ale i znacznie pogłębił.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...