
Beata Kempa namawia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do rezygnacji i startu w wyborach. – Wtedy porozmawiamy jak polityk z politykiem – mówi szefowa Kancelarii Premiera. Liczy też, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński dopuści do orzekania piątkę sędziów wybranych przez większość PiS.
REKLAMA
Nawet dla Moniki Olejnik szefowa Kancelarii Premiera nie jest łatwym rozmówcą. Pytana o groźby Janusza Wojciechowskiego wobec Trybunału, Beata Kempa przez dwie minuty opowiadała o braku strajku lekarzy. Wreszcie udało się ją skłonić do skonfrontowania z krytyką prof. Jadwigi Staniszkis. – Każdą życzliwą krytykę z ust pani profesor szanuję – mówiła Kempa.
A jaką radę ma dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego? – Zalecam praworządność i stosowanie prawa – mówiła. – Jeśli sędziowie chcą być politykami, to nic nie stoi na przeszkodzie. Niech sędziowie zdejmą togi i wystartują w wyborach, a jak wyborcy wybiorą, to porozmawiamy jak politycy – zapewniała Kempa.
– Pan prezes postawi się ponad prawem – powiedziała szefowa Kancelarii Premiera o zapowiedzi Andrzeja Rzeplińskiego, że Trybunał zbada "ustawę naprawczą" w 10-osobowym składzie. Ma jednak nadzieję, że tak się nie stanie. – Nie chcę mówić na antenie kto nie zmienia poglądów. Mam nadzieję, że pan prezes się opamięta – dodał.
Szefowa KPRM krytykowała też opozycję. – Jak małe dzieci poszli się poskarżyć – mówiła o krytyce działań PiS w zachodnich mediach. – Proszę panów, którzy są sfrustrowani, rozumiem, że przegrali wybory, ale niech nie wypłakują się w rękawy wysokich komisarzy – mówiła Beata Kempa.
Beata Kempa narzekała, że w telewizji publicznej zbyt mało pokazuje się aktywność Andrzeja Dudy. – Strasznie mało czasu jest też dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego, nie chce występować – wtrąciła Monika Olejnik. – Ale ja często występuję – odpowiedziała Kempa. Olejnik przypomniała wizyty polityk PiS w TV Trwam a także na urodzinach Radia Maryja. – Uczestniczenie w uroczystościach jest dla mnie wielkim zaszczytem i radością – zapewniała.
Na koniec Monika Olejnik zagadnęła Beatę Kempę o transparent, który pojawiał się na antyrządowych demonstracjach: "Saska Kępa przeprasza za Beatę Kempę". – To wytwór nieprzychylnych mi osób, ale ja noszę nazwisko mojego ukochanego męża Kempa, a ta piękna dzielnica to Saska Kępa – tłumaczyła szefowa Kancelarii Premiera.
Źródło: "Kropka nad i", TVN24
