Starcia policji z sympatykami PEGIDA w Kolonii. Sylwestrowe ataki na kobiety wywołały protesty rasistów i neonazistów

Policja w Kolonii użyła armatek wodnych do walki z protestującymi.
Policja w Kolonii użyła armatek wodnych do walki z protestującymi. screen z Bild/Twitter.com
Niemiecka policja użyła armatek wodnych, aby rozgromić protest zorganizowany przez rasistowski ruch PEGIDA. Agresywna grupa ludzi rzucała w funkcjonariuszy butelkami i petardami. Nie brakowało symboliki z czasów III Rzeszy. To protest przeciwko polityce imigracyjnej Niemiec, którą radykałowie obwiniają za sylwestrowe wydarzenia w Kolonii.


Tamtejsza policja otrzymała już prawie 400 zgłoszeń od kobiet, które twierdzą, że w sylwestrową noc zostały zaatakowane przez imigrantów. "Deutche Welle" podaje, że 40 proc. zgłosiło również, że były molestowane seksualnie.
Niemiecka policja oszacowała, że w sobotnim proteście wzięło udział około 1700 osób, które nie zgadzają się z polityką imigracyjną. Jednak kolejne 1300 osób protestowało przeciw rasistom i neonazistom z ruchu PEGIDA. Aż 2000 funkcjonariuszy próbowało rozdzielić te dwie grupy. Poinformowano, że aresztowano kilka osób, a kilkanaście odniosło rany cięte twarzy. Członkowie PEGIDA odpowiadają za ranienie trzech policjantów i jednego dziennikarza.
Policja poinformowała, że wielu z protestujących było rozpoznanych jako członkowie grup kibolskich i prawicowi ekstremiści, którzy na co dzień mieszkają w Dreźnie, które jest centrum działań PEGIDA.
Zanim zaczęły się starcia z policją, przed katedrą w Koloni zebrały się setki kobiet, które protestowały przeciwko gwałtom. "Nie znaczy nie!" - takie hasła widniały na trzymanych przez nie transparentach.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

źródło: "Deutche Welle"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...