
– Przecież wiemy, że nie działają jak trzeba, muszą być naprawione. Pracuję tu kilkanaście lat i nigdy nie było dobrze – mówi najnowszemu "Newsweekowi" jeden z pracowników mediów publicznych. I wtóruje mu wielu innych. Rozmówcy tygodnika nie pozostawiają wątpliwości, że o TVP w obecnym kształcie nikt nie będzie walczył.
Bo gorzej być nie może? Lata złego zarządzania, braku szacunku dla pracowników i zastępowanie etatów umowami o dzieło to tylko wycinek powodów, które ułatwiają Prawu i Sprawiedliwości zniszczenie mediów publicznych. W rozmowie z "Newsweekiem" ich pracownicy przyznają, że boją się czystek politycznych nowej władzy, ale jednocześnie nie ukrywają, iż miejsce ich pracy nie było zdrową instytucją.
Pracownik TVP
w rozmowie z "Newsweekiem"
Inni dziennikarze, z którymi rozmawiał "Newsweek" dodają, że mediów publicznych nikt nie chce bronić przed upolitycznieniem przez PiS, bo wielu po prostu boi się o miejsca pracy i utratę zarobków. – Może trzeba będzie mówić, że wszystkie projekty rządowe są świetne i dlaczego. Trochę wstyd się będzie podpisywać pod taką propagandą. Ale mam rodzinę i muszę ją utrzymać. To nie są łatwe rzeczy... – mówi jeden z pracowników mediów.
Nic się nie zmieni Nadzieje na to, iż efektem ubocznym procesu upolitycznienia mediów publicznych będzie lepszy sposób zarządzania nie powinny być jednak zbyt wielkie. Jak zwracał uwagę w naTemat Kamil Sikora, w nowelizacji ustawy medialnej chodzi głównie o ułatwienie politykom o wymiany dziennikarskich kadr. – Jeśli media publiczne wyobrażają sobie, że będą zajmować Polaków w najbliższych miesiącach krytyką naszych zmian, to trzeba to przerwać – zapowiadał te zmiany szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
