
Trzech historyków – Witold Bagieński, Sławomir Cenckiewicz i Piotr Woyciechowski dokonuje odkryć w utajnionych dotąd archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Wstęp do przygotowywanej książki na ten temat napisał im sam Antoni Macierewicz. Tak zaczyna się notatka wydawnicza najnowszej publikacji "Konfidenci". Co będzie można w niej znaleźć?
Mimo olbrzymiego materiału faktograficznego, "Konfidentów" można określić mianem książki publicystycznej, a nie historycznej. Olbrzymią część zajmują bowiem dociekania dotyczące lustracji.
W tym miejscu należy poczynić dłuższą dygresję, by Czytelnik mógł lepiej zrozumieć stan prawny oraz atmosferę polityczną w 1992 roku wobec wszystkich tych, którzy gotowi byli podjąć się ryzyka ujawniania wpływu dawnej agentury SB oraz jej mocodawców na życie polityczne i gospodarcze Polski. Ze względu na bezpieczeństwo prawne wydawcy, autor książki Konfidenci są wśród nas zmuszony został do zastosowania pewnych zabiegów, polegających na używaniu w tekście inicjałów opisywanych bohaterów oraz modyfikacji pseudonimów i kryptonimów spraw operacyjnych, tak by uniemożliwić identyfikację rzeczywistej osoby współpracującej z SB, prawdziwego pseudonimu TW oraz kryptonimu prowadzonej przez SB sprawy operacyjnej.
Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl
