
Węgierscy narodowcy zorganizowali w stolicy Austrii widowiskową medialnie akcję. W centralnych częściach miasta wręczali kobietom "perfumy", by się mogły bronić przed ewentualnymi atakami uchodźców. Akcja nawiązuje do zbiorowych napaści seksualnych, jakich dokonali imigranci podczas zabawy sylwestrowej w kilku niemieckich miastach.
REKLAMA
Środkiem, jaki naprawdę wręczano kobietom był gaz pieprzowy. Nadano mu wykwitną nazwę "Eau de Budapest". Perfumy to po węgiersku kölni. Miało to przywodzić na myśl niemieckie Köln, czyli Kolonię – jedno z miast, gdzie w Sylwestra rozegrały się skandaliczne wydarzenia. Akcję zorganizował Novák Előd, wiceszef nacjonalistycznego Jobbiku.
Jak już pisała Kalina Chojnacka zachowanie imigrantów może być związane ze znaną w kilku arabskich krajach "zabawą" o nazwie taharrush. Jest ona niczym innym jak zbiorowym molestowaniem ofiary w tłumie mężczyzn. Często niestety kończącym się gwałtem. Jej ofiarami nierzadko padają kobiety z Zachodu, postrzegane przez niektóre społeczności muzułmańskie jako zbyt wyzwolone.
źródło: kresy.pl
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
