
Monika Olejnik napisała felieton "Świat z marzeń prezesa", w którym analizuje bieżącą sytuację polityczną. Zauważa, że Jarosław Kaczyński nie może mieć przeszkód, by zmienić Polskę na taką, o jakiej marzy. A jedną z nich jest lider .Nowoczesnej Ryszard Petru.
REKLAMA
Dziennikarka podaje w wątpliwość tezy Doroty Kani, która sugeruje powiązania Ryszarda Petru z GRU. Ta bowiem, na łamach "Gazety Polskiej" donosi, iż... 12-letni Petru przez dwa lata był z rodzicami w Związku Radzieckim. – Trzeba coś na niego znaleźć – pisze Olejnik.
Dziennikarka poświęca także uwagę opadającej z resztek sił Platformie Obywatelskiej, która jej zdaniem, już leży na łopatkach. – Być może jeszcze mogą jej pomóc się podnieść komisje śledcze. Cóż to będzie za teatr, kiedy przed komisją śledczą badającą aferę taśmową staną politycy poprzedniego rządu. Ba, nawet może stanąć przed nią Donald Tusk, bo w końcu to on był premierem i podlegały mu służby specjalne – pisze na łamach Wyborcza.pl.
Olejnik nie szczędzi słów pochwały dla premier Beaty Szydło, która w Strasburgu "była twarda, zdecydowana, owinęła sobie wokół palca przeciwników z PO".
Petru w GRU?
Szef .Nowoczesnej to według prawicowej gazety wychowanek GRU, czyli Głównego Zarządu Wywiadowczego ZSRR. Dowodem na to ma być pobyt nastoletniego Petru w kontrolowanym przez wywiad ośrodku badań jądrowych. W sowieckiej Dubnej przez dwa lata towarzyszył rodzicom.
Szef .Nowoczesnej to według prawicowej gazety wychowanek GRU, czyli Głównego Zarządu Wywiadowczego ZSRR. Dowodem na to ma być pobyt nastoletniego Petru w kontrolowanym przez wywiad ośrodku badań jądrowych. W sowieckiej Dubnej przez dwa lata towarzyszył rodzicom.
Fakt, że samozwańczy lider opozycji miał być "człowiekiem cienia", ponoć został usunięty z jego życiorysu. W rozmowie z dociekliwą "Gazetą Polską" Ryszard Petru tak siebie nie nazwał. Przyznał się tylko do pobytu w Dubnej, gdzie swoje wpływy miał roztaczać sowiecki wywiad. Wspominał o ojcu fizyku i prof. Romaszewskim, którego z wyjazdu do ZSRR zapamiętał.
źródło: Wyborcza.pl
