Agencja Gazeta

Po dzisiejszej konferencji prokuratorów Jarosław Kaczyński domaga się personalnych konsekwencji. Prezes PiS jest zdziwiony, że ani prokuratur Seremet, ani prokurator Parulski nie przeprosili Ewy Błasik, żony generała Błasika. W jego ocenie przeprosić powinien też Donald Tusk, chociaż nie będzie to łatwe, bo "jak zwykle nie ma go w trudnych przypadkach".

REKLAMA
Lider największej partii opozycyjnej mówił kiedyś, że Tusk powinien odejść z polskiej sceny politycznej. Teraz były premier nie stawia tak jednoznacznych wniosków. Prezesowi Kaczyńskiemu prawdopodobnie chodziło o wnioski personalne w prokuraturze wojskowej.
Znacznie ostrzej wypowiedział się Antoni Macierewicz. Ekspert Prawa i Sprawiedliwości od katastrofy smoleńskiej powiedział, że na fałszywej tezie o obecności generała Błasika budowano antypolskę tezę, że Lech Kaczyński naciskał i wymuszał lądowanie. Według Macierewicza piloci posługiwali się właściwymi przyrządami. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego samolot znalazł się na takiej wysokości. Wysokość decyzji to przecież 100 metrów.
Do pewnego momentu można było mieć wrażenie, że Macierewicz stara się nie stawiać kontrowersyjnych tez. Potem były szef MSW powtórzył jednak swoją teorię, że do katastrofy doszło w powietrzu. Z drugiej strony polityk PiS przyznał, że nie ma dowodów na to, że w kabinie nie było generała Błasika. Wydaje się, że jest to nie do udowodnienia. Stenogram, jak pisze Konrad Piasecki, osłabia wszystkie teorie naciskowe, ale wzmacnia pytania o błędy załogi.