Tomasz Arabski przerwał milczenie w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Tomasz Arabski przerwał milczenie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Ci, którzy są teraz aktywni, mówią o spisku, przecież byli wtedy w Smoleńsku, niektórzy nawet organizowali wizytę prezydenta Kaczyńskiego. I wie pani, oni wtedy 10 kwietnia, kiedy zginął prezydent Rzeczpospolitej, nasz prezydent i 95 innych osób, poszli w Smoleńsku na obiad, a potem wrócili do Polski - mówi w najnowszym wywiadzie Tomasz Arabski, były szef Kancelarii Premiera, z którego prawica próbuje uczynić głównego winnego tamtych tragicznych wydarzeń.

REKLAMA

Tomasz Arabski w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Gazecie Prawnej" ocenia, iż 10 kwietnia 2010 roku w "sytuacji krańcowej" znaleźli się zarówno politycy obozu ówczesnej władzy, jak i opozycja. Dlatego sugeruje on, iż nie powinni się dziś oceniać, czy pewne rzeczy można było zrobić lepiej.

Były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w latach 2007-2013 za wybranie obiadu zamiast wsparcia pierwszych działań w sprawie katastrofy najostrzej krytykuje Antoniego Macierewicza, który właśnie powołał nową komisję mającą ustalić alternatywną wersję przyczyn tragedii pod Smoleńskiem.

– Według mnie ich zachowanie odbiera im prawo do oceniania zachowania innych po 10 kwietnia, bo nie wiedzą, co się działo w Smoleńsku, co później w Moskwie. Ta sprawa naznaczy nas wszystkich do końca świata – mówi Arabski o politykach, którzy już w Smoleńsku zabrali się za uprawianie polityki.

Przypomnijmy, iż Tomasz Arabski od dłuższego czasu był oskarżany przez polityków PiS o niedopełnienie obowiązków w sprawie organizacji lotu prezydenckiego samolotu do Smoleńska. Wkrótce ma stanąć przed sądem w sprawie wytoczonej przez część rodzin ofiar.

Wcześniej Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadziła postępowanie w sprawie niedopełnienia lub przekroczenia uprawnień między innymi przez Arabskiego. Sprawa ta była dwukrotnie umarzana.