
Hotele na Euro wciąż drożeją i - jak się okazuje - nie ma szans na to, żeby w najbliższym czasie staniały. Ceny szybują w górę nawet tydzień przed rozpoczęciem turnieju, niektóre z nic wzrosły nawet o tysiąc procent!
Za nocleg w apartamencie warszawskiego butikowego hotelu La Regina (pięć gwiazdek), który w poniedziałek kosztuje 215 euro, w piątek - dzień otwarcia mistrzostw - trzeba zapłacić 2160 euro. We Wrocławiu w najbliższy piątek najtańszy pokój w hotelu dwugwiazdkowym kosztuje 272 euro, dwa dni później w Poznaniu - 254 euro
Portal e-hotelarstwo szacuje, że średnie ceny hoteli w Polsce podczas mistrzostw wzrosły aż o 500 proc. w porównaniu ze standardowymi stawkami. Co ciekawe, najwyższy wzrost cen jest zauważalny na Wybrzeżu. Tam koszty wynajęcia pokojów wzrosły nawet kilkakrotnie.
Duży wzrost cen noclegów w dniach tak spektakularnych wydarzeń sportowych to normalne zjawisko. Tak dzieje się na całym świecie i goście nie powinni być zaskoczeni
Jak się okazuje, najbardziej drożeją małe hotele, które w swojej ofercie posiadają do 30 pokojów i są położone w centrach miast. W tych większych, zwłaszcza sieciowych, podwyżki nie są aż tak wielkie, jak tam. Eksperci twierdzą, że mimo wysokich cen, obłożenie hoteli i tak będzie wielkie. Przewiduje się, że w ostatniej chwili mogą zostać jedynie drogie, luksusowe apartamenty, które standardowo są dużo droższe od pokojów dwuosobowych.
Podobna sytuacja jest z kempingami.
We Wrocławiu za miejsce na kempingu trzeba zapłacić 300 zł, zaledwie o 50 zł mniej od pokoju w pobliskim hotelu Ibis Budget
Źródło: "Rzeczpospolita"
