
Hotele na Euro wciąż drożeją i - jak się okazuje - nie ma szans na to, żeby w najbliższym czasie staniały. Ceny szybują w górę nawet tydzień przed rozpoczęciem turnieju, niektóre z nic wzrosły nawet o tysiąc procent!
To, że Euro będzie okazją do zarobienia wiedziano już od dawna. Zarobić mieli między innymi hotelarze i prywatni wynajmujący. Wydawałoby się, że na tydzień przed turniejem miejsc noclegowych już nie będzie. Nic bardziej mylnego - są, ale drogie. Pokoje w małych hotelach kosztują od 160 do 460 euro za dzień.
Portal e-hotelarstwo szacuje, że średnie ceny hoteli w Polsce podczas mistrzostw wzrosły aż o 500 proc. w porównaniu ze standardowymi stawkami. Co ciekawe, najwyższy wzrost cen jest zauważalny na Wybrzeżu. Tam koszty wynajęcia pokojów wzrosły nawet kilkakrotnie.
Janusz Mitulski
partner w firmie doradczej Horwath HTL
Jak się okazuje, najbardziej drożeją małe hotele, które w swojej ofercie posiadają do 30 pokojów i są położone w centrach miast. W tych większych, zwłaszcza sieciowych, podwyżki nie są aż tak wielkie, jak tam. Eksperci twierdzą, że mimo wysokich cen, obłożenie hoteli i tak będzie wielkie. Przewiduje się, że w ostatniej chwili mogą zostać jedynie drogie, luksusowe apartamenty, które standardowo są dużo droższe od pokojów dwuosobowych.
Jak się okazuje, ceny hosteli na czas Euro również do niskich nie należą. Podobna sytuacja jest z kempingami.
Źródło: "Rzeczpospolita"