Z audytu Komendanta Głównego wynika, że nie było inwigilacji dziennikarzy.
Z audytu Komendanta Głównego wynika, że nie było inwigilacji dziennikarzy. Fot. Shutterstock

Z materiałów przesłanych do Prokuratury Okręgowej w Warszawie przez KGP wynika, że specjalna grupa policjantów badająca sprawę afery taśmowej nie inwigilowała dziennikarzy. Śledczy otrzymali audyt Komendanta Głównego, który nie wykazuje prowadzono działania związane z podsłuchami.

REKLAMA
Pierwszy o sprawie poinformował Roman Osica z Radia ZET.
Raport wskazuje na przekroczenie uprawnień służbowych, co może wiązać się z karą dyscyplinarną wobec funkcjonariuszy. W audycie jest też jednak mowa o braku dowodów na inwigilację, co wyklucza konsekwencje karne. W związku z tym śledczy podjęli decyzję o umorzeniu postępowania. Jeszcze dziś Prokuratura przedstawi oficjalne stanowisko w tej sprawie.
Odchodzący Komendant Główny Zbigniew Maj zapowiadał miesiąc temu, że w razie znalezienia dowodów na inwigilowanie dziennikarzy, wystosuje wobec podwładnych konsekwencje. – Mogę zapewnić jako komendant główny policji, że jeżeli będę miał jakieś dowody potwierdzające że któryś z moich obecnych policjantów lub funkcjonariuszy na emeryturze popełnił przestępstwo lub przekroczył uprawnienia, to będę wnioskował o ściganie – mówił wtedy.

źródło: Radio ZET

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl