
Przed weekendem Zbigniew Ziobro zapowiadał przedstawienie propozycji zmian przepisów, które pozwolą pociągać do odpowiedzialności karnej osoby i instytucje stosujące sformułowania "polskie obozy zagłady". Jak powiedział, tak zrobił. Ministerstwo Sprawiedliwości prezentuje dziś założenia projektu, który ma na celu obronę dobrego imienia RP.
REKLAMA
Ziobro postanowił raz na zawsze rozprawić się z krzywdzącymi sformułowaniami. W jego propozycjach zmian do konstytucji pojawił się m.in. zapis mówiący o dodaniu art. 28A o następującej treści: "Dobre imię Rzeczpospolitej Polskiej i narodu polskiego podlegają ochronie prawnej". W kolejnych punktach resort wyjaśnia, w jakich przypadkach można uznać, że doszło do zniesławienia.
Za publiczne przypisywanie Polsce odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Ministerstwo Sprawiedliwości przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli wypowiedź zawierająca określenia, które nie mają związku z faktami, będzie wynikiem niewiedzy, to można liczyć się z grzywną. Powództwo w kwestii zniesławienia Polski i Polaków będą mogły wnieść organizacje pozarządowe w zakresie swoich zadań statutowych oraz Instytut Pamięci Narodowej.
Jak już pisaliśmy w naTemat zwrot "polskie obozy koncentracyjne", mogący sugerować, że nasz kraj jest współwinny zbrodni Holokaustu, był już używany m.in. przez prezydenta USA Baracka Obamę, popularną stację CNN czy magazyn "Die Welt". I chociaż nasi dyplomaci oraz środowiska polonijne starają się z tym walczyć, to coraz częściej przypomina to walkę z wiatrakami. Świadczy o tym chociażby określenie "polskie SS", które pojawiło się w pewnej kanadyjskiej książce.
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
