
Patryk Wierzejewski, szef znanej wśród warszawiaków knajpy AïOLI, zaskoczył rasistowskim wpisem. Na swoim publicznym profilu stwierdził, że nadszedł czas, by "roz*ebać ciapatą rasę". Dziś mężczyzna przeprasza, a jego pracodawca zapowiada wyciągnięcie poważnych konsekwencji.
REKLAMA
Po szefie rozpoznawalnej restauracji trudno spodziewać się zachowań, które uderzą w jej wizerunek. A jednak, da się go mocno nadszarpnąć. Czym? Dyskryminacyjnym komentarzem na Facebooku. Jego autorem był Patryk Wierzejewski, zatrudniony przez AïOLI by Mini przy pl. Konstytucji. Sprawę nagłośniła organizacja "Chlebem i Solą", zgłaszając się do knajpy. – Czy zdają sobie Państwo sprawę z tego, że szef kuchni (…) wprost nawołuje do przemocy wobec osób o innym kolorze skóry? – można przeczytać na Facebooku AïOLI. "Chlebem i Solą" zasugerowało organizację warsztatów antydyskryminacyjnych.
Restauracja odpowiedziała po dwóch dniach. Pod zgłoszeniem administrator fan page'a zamieścił tekst: "Zaistniała sytuacja jest absolutnie dla nas nie do przyjęcia, i godzi w nas, jak również w nasze przekonania i wyznawane przez nas wartości". AïOLI nie szczędzi krytyki pod adresem kucharza. "Nie dajemy przyzwolenia na tego typu słowa czy poglądy i dawać nigdy nie będziemy" –dowiadujemy się z wpisu. Restauracja "wstydzi się za postawę Patryka" i przeprasza.
A kucharz - rasista usunął wpis, za który czeka go kara. Zanim dowiedział się o konsekwencjach swojego czynu, napisał, że jego "komentarz był wynikiem silnego poruszenia" i "osobistą, subiektywną" reakcją.
Przekonuje, że wcale nikogo nie dyskryminuje. Brzmi to co najmniej ciekawie, bo zaraz dodał, że "reakcje uświadomiły jak wiele osób mógł skrzywdzić". Pozostaje liczyć na dotrzymanie słowa przez AïOLI i wyciągnięcie nauki z tej historii na przyszłość.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
