
Napisałam tekst. Tekst, w którym stwierdzam, że agresja rodzi agresję. Nie obrażam, nie wyzywam, co więcej popieram inicjatywę Polaka. Zwracam tylko uwagę na pewne niuanse.
Na niebezpieczeństwa wynikające z zachowań rodem z kodeksu Hammurabiego, zastanawiam się, poddaję w wątpliwość. Kiedyś byłoby to zaproszeniem do dyskusji, włożeniem kija w mrowisko, dziś jest lewacki, pier..leniem.
Mój tekst wywołuje reakcje rodzimych obrońców kobiet, strażników niewieściej godności, niepozwalających obrażać płci pięknej. Ja to tylko tu zostawię. Kilka cytatów z maili, które do mnie wysyłają, one powiedzą więcej o tych rodzimych feministach niż moje lewackie pi....lenia.
pan Adam
pan Kacperek8822
I na koniec, mój faworyt, orędownik nieponiżania.
Pan Anonim
