logo
Fot. Tomasz Wierzejski / AG

Prawo i Sprawiedliwość nie lubi Lecha Wałęsy i na siłę stara się zniszczyć jego legendę. Ciekawe, co by powiedzieli, gdyby wiedzieli, co łączyło braci Kaczyńskich z byłym już prezydentem Polski.

REKLAMA
Kultowy plakat Jarosława z Lechem
/ Materiały wyborcze.
Prawie wszyscy kandydaci "Solidarności" startujący w pierwszych, częściowo wolnych wyborach mają takie zdjęcie. Wałęsa był tym rozpoznawalnym, reszta opozycjonistów mogła jedynie uszczknąć co nieco z jego blasku. Wśród paru osób z obozu opozycji, którzy nie mają zdjęcia z szefem Solidarności jest Lech Kaczyński. Tyle że nie była to kwestia buntu, tak jak twierdzą niektórzy. Tak naprawdę Wałęsa wysłał wtedy Kaczyńskiego na negocjacje do strajkującego zakładu pracy.
"My chcemy prowadzić kampanię za Lechem Wałęsą"
/ Screen z YouTube, kanał TVPolandAntena
Na tym zdjęciu Jarosław Kaczyński wyjątkowo sam. Warto jednak posłuchać archiwalnego nagrania z którego ten screen pochodzi (tutaj). Kaczyński gorąco namawia w nim wszystkich z antykomunistycznego obozu do poparcia człowieka, którego dzisiaj odsądza od czci: "Może być dzisiaj tylko jedna sprawa, jeden cel najważniejszy. Mianowicie wybór Lecha Wałęsy na prezydenta Rzeczypospolitej. Ten wybór musi być dokonany nawet wbrew tym różnicom, które istnieją i których zatrzeć się nie da. Poparcie dla Wałęsy musi przyjść ze wszystkich stron" – takich słów wymazać się nie da.
Ich troje
/ Fot. Tomasz Wierzejski / AG
Spotkanie w Stoczni Gdańskiej w legendarnej sali BHP. W całym okresie rodzenia się III RP ta trójka ze sobą blisko współpracowała.
A kogo tutaj mamy przy Okrągłym Stole?
/ Screen z YouTube, kanał TVPolandAntena
Screen pochodzi z posiedzenia Komisji Porozumiewawczej Okrągłego Stołu (całe nagranie można zobaczyć tutaj). Kaczyński i Wałęsa siedzieli ramię w ramię, by dogadać się z przedstawicielami PRL-u.
Zawsze na drugim planie
/ Fot. Sławomir Sierzputowski / Agencja Gazeta
To zdjęcie symbolicznie tłumaczy więcej niż milion słów. Kaczyńscy w okresie świetności Wałęsy byli zawsze na drugim planie.
Kwiatek do kożucha
/ Screen z YouTube, kanał TVPolandAntena
Na nagraniu z którego pochodzi ten screen (obejrzeć można je tutaj) widać wyraźnie kto jest od mówienia, a kto jest od uśmiechania się i asystowania. Kaczyńskim trudno zaprzeczyć, że często stali u boku ówczesnego lidera Solidarności.
Uścisk dłoni na "do widzenia"
/ Fot. Tomasz Wierzejski / AG
Lech Kaczyński był na początku lat 90. ministrem stanu ds. bezpieczeństwa w kancelarii prezydenta Wałęsy. Stał często u jego boku. Jednak w pewnym momencie między panami doszło do konfliktu. Były lider "Solidarności" tak o tym mówił po latach: – [Kaczyńscy] byli świetni w walce i gdybym jeszcze raz toczył walkę, to bym sięgnął po podobnych ludzi, po Kaczyńskiego. Natomiast w warunkach pracy to już nie bardzo, to nigdy nie pracowało tak porządnie i w związku z tym w ogóle nie znają się na pracy. Ja już przestawiałem się na pracę, a oni dalej walczyli i dlatego musiałem się ich pozbyć – stwierdził Wałęsa.
/ Materiały wyborcze.
/ Screen z YouTube, kanał TVPolandAntena