Związek angażuje się m.in. w organizację świąt oraz rocznic.
Związek angażuje się m.in. w organizację świąt oraz rocznic. A. PALCZEWSKI/ZŻWP

Ministerstwo Obrony Narodowej rozwiązało ze skutkiem natychmiastowym umowy o współpracy z Związkiem Żołnierzy Wojska Polskiego oraz Klubem Generałów. Nowy rząd zarzuca dawnym mundurowym komunistyczne korzenie i nie chce, by pojawiali się na wojskowych uroczystościach.

REKLAMA
logo
fot. screen ze strony http://euromil.org
Zarówno Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, jak i Klub Generałów zrzeszają głównie rezerwistów Wojska Polskiego, służących jeszcze za czasów PRL-u – to oni obecnie znajdują się na emeryturze. Mimo tego, organizacje cieszą się międzynarodową estymą. ZŻWP należy do Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy Euromil, a także CIOR – największej na świecie organizacji rezerwistów. Są w niej zrzeszone stowarzyszenia z 36 państw, którym patronuje NATO. Związek nie cieszy się jednak uznaniem prawicy, która widzi w nim postkomunistów.
Nie chcemy komunistycznych wojskowych
Obecnie do ZŻWP należy 14 tys. osób, a stowarzyszenie korzystało głównie z pomieszczeń na terenie wojskowych jednostek – zazwyczaj na terenie jednostki wynajmowano jeden pokój. Na początku lutego MON postanowił jednak rozwiązać dotychczasową umowę ze skutkiem natychmiastowym. Nieoficjalnie mówi się o potrzebnej dekomunizacji wojska. To potwierdzenie zapowiedzi Antoniego Macierewicza, nowego Ministra Obrony Narodowej, który zapowiadał, że w jednostkach nie będzie żołnierzy szkolonych przed 1989 rokiem.
logo
Kadry wykształcone w latach PRL są jednak w odwrocie od dawna. Na celowniku znalazły się więc Centralne Archiwum Wojskowe – zwane często siedliskiem "leśnych dziadków" oraz organizacje rezerwistów. Pierwszą instytucję przejął znany historyk prof. Sławomir Cenckiewicz, prywatne stowarzyszenia nie podlegają MON-owi i po prostu zostały wyproszone z jednostek oraz życia wojskowego.
W odpowiedzi na nasze pytania Biuro prasowe MON przysłało do redakcji w odpowiedzi na pytania tylko lakoniczny komunikat: " Wypowiedzenie Porozumienia nastąpiło w związku z naruszeniem § 15 ust. 1 pkt. 2 „Zasad współpracy resortu obrony narodowej z organizacjami pozarządowymi i innymi partnerami społecznymi”, stanowiących załącznik do Decyzji nr 187/MON Ministra Obrony Narodowej z 9 czerwca 2009 r. w sprawie wprowadzenia zasad współpracy resortu obrony narodowej z organizacjami pozarządowymi i innymi parterami społecznymi."
W punkcie tym jest m.in. mowa o zachowaniu neutralności w sprawach politycznych. ZŻWP nie poparł jednak żadnej partii, ani nie komentował oficjalnie wydarzeń w kraju. Jedyne co można uznać za materiały polityczne, to pojawiające się na stronie okładki oraz omówienia lewicowego tygodnika "Przegląd".
Działamy nadal
Zarządzenie MON ma mieć skutek natychmiastowy co oznacza, że wojskowi emeryci musieli szybko się spakować, bez możliwości poszukania nowego lokum "w cywilu". Utracili także możliwość wejścia na teren jednostki, w tym uczestnictwa w wojskowych imprezach. Dotychczas był to bardzo ważny element życia żołnierzy i budowania legendy danej jednostki.
Co więc dalej z działalnością organizacji? Prezes związku gen. Franciszek Puchała mówi: "Związek istnieje nadal, chociaż decyzja ta oznacza poważne perturbacje w jego działaniu". ZŻWP będzie pracowało, przesunięto jednak posiedzenie Zarządu Głównego z udziałem Prezesów Zarządów Wojewódzkich i Rejonowych.
Związek opublikował też oświadczenie w sprawie zmian. Czytamy w nich m.in. " Dokładamy wszelkich starań, aby Związek był powszechnie uznawanym za rzecznika interesów i obrońcę praw żołnierzy zwalnianych z zawodowej służby wojskowej oraz ich rodzin. Działania naszej organizacji były, są i będą skierowane przeciw szkalowaniu żołnierskiej godności, nieposzanowaniu munduru i żołnierskiego honoru."

Dynamiczne zmiany zachodzące w wielu dziedzinach w naszym kraju po ostatnich wyborach parlamentarnych, przykuwają uwagę i są przedmiotem dyskusji wśród polskiego społeczeństwa, w tym także członków Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Głoszonym racjom towarzyszą narastające konflikty wychodzące coraz częściej poza siedziby instytucji państwowych i sale parlamentarnych debat. Wystąpienia publiczne polityków są okazją do prezentowania przez nich różnorodnych opinii i argumentów. Swoją retoryką często wykraczają one poza dopuszczalne ramy kultury i przyzwoitości. Populistyczne hasła mają porwać społeczeństwo do walki o wyeliminowanie z życia publicznego tych, którzy w przeszłości służyli celom i ideałom uznawanym obecnie za co najmniej niesłuszne. Odnosi się wrażenie, że używane argumenty połączone ze zniewagami kierowane są także pod adresem żołnierzy, którzy w przeszłości najlepsze lata swojego życia poświęcili służbie Ojczyźnie, doświadczyli okrucieństwa wojny i wojennej tułaczki, odbudowywali, kraj ze zniszczeń wojennych, budowali zręby polskiej państwowości w warunkach narzuconych z zewnątrz, tworzyli kształt Wojska Polskiego i pracowali na rzecz społeczeństwa. Nie sprzyja to budowie wspólnoty narodowej o co często apeluje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Zwierzchnik Sił Zbrojnych, lecz do kolejnych podziałów społeczeństwa. Godzi w dobrze pojęty interes naszego państwa i życie publiczne jego obywateli.

Żołnierze podkreślają również, że łączą ich "ścisłe więzi z jednostkami i instytucjami wojskowymi oraz lokalnymi władzami samorządowymi". Żołnierze żałują też, że nie zostaną włączeni do prac nad Obroną Terytorialną. W oświadczeniu członkowie związku podkreślają jednak, że nadal uważają się za reprezentantów środowiska żołnierzy i będą walczyć m.in. w sprawie emerytur wojskowych.
Zerwanie współpracy z działającą od 35 lat organizacją zrzeszającą rezerwistów, weteranów i byłych wojskowych jest działaniem bez precedensu wśród krajów NATO. Oprócz integracji środowiska i występowaniu w jego imieniu związek prowadzi też działalność konferencyjną. Dyskusje o obronności w wykonaniu żołnierzy z wieloletnim doświadczeniem mogłyby być cennymi dla MON.
Tymczasem ministerstwo woli się odciąć od ludzi, którzy budowali polską armię całe swoje życie w swoim mniemaniu służąc ojczyźnie takiej jaką była. Wystarczy spojrzeć bowiem na biografię gen. Puchały, prezesa związku. Z wojskiem związał się już a przełomie lat 50. i 60. Swą służbę zakończył jako planów modernizacji Sił Zbrojnych oraz ich integracji z NATO. Brał również udział w przygotowaniu programu "Partnerstwo dla Pokoju". Teraz jednak zabraknie dla niego miejsca nawet obok armii.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl