
Lider ugrupowania Kukiz'15 zabrał głos w najgłośniejszej sprawie ostatnich dni. Na swoim profilu na Facebooku napisał, że chroniłby Lecha Wałęsę własną piersią, gdyby ten przyznał się 25 lat temu.
REKLAMA
Kukiz nie ma wątpliwości, że Lech Wałęsa był agentem. Zaznacza, że dawniej był przekonany, że jest to "postać krystalicznie czysta, robotnicza-chłopska, skarb jak wielokilogramowy samorodek złota dla głodnej Rodziny". Zdaniem Kukiza, były prezydent powinien był się przyznać do współpracy z bezpieką, że byli silniejsi od niego, że się przestraszył, a wciąż byłby dla niego bohaterem.
Obawiam się, że w ciągu najbliższego czasu nie będziemy mówić o deficycie budżetowym, o niepełnosprawnych, 500plus, emeryturach, gospodarce.... Będzie temat "Bolek" podobnie jak za rządów PO aborcja, związki partnerskie i marihuana. Zastępcze tematy, które jeszcze bardziej mają otępić Lud otumaniony przekonaniem, iż żyje w demokratycznym, wolnym kraju. Czytaj więcej
Kukiz nie rozumie, dlaczego Wałęsa nie przyznał się do rzekomej współpracy. Jeśli przyczyną był zwykły ludzki strach, to zdaniem polityka "pół biedy". – Bo Naród do dziś jest odurniony i żyje w przekonaniu, że Polska od 1989 to kraj demokratyczny. Gorzej, jeśli to był strach o siebie samego. O swoje ego – pisze na swoim profilu na Facebooku.
Instytut Pamięci Narodowej udostępni dziś pierwszą część dokumentów, które przez lata ukrywał w swoim domu były komunistyczny premier gen. Czesław Kiszczak, a które wskazywać mają na współpracę byłego prezydenta Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.
Choć materiały z domu Kiszczaka prawdopodobnie dotyczą wielu znanych osób, IPN zdecydował się jak najszybciej pokazać Polakom tylko dokumenty dotyczące Wałęsy. Instytut robi to, choć na razie nie może potwierdzić ich stuprocentowej prawdziwości.
