Czy powstanie kolejna komisja śledcza?
Czy powstanie kolejna komisja śledcza? Fot. Shutterstock

Platforma Obywatelska zapowiedziała, że złoży wniosek w sprawie powołania komisji śledczej, która zbadałaby sprawę inwigilowania dziennikarzy przez służby. Grzegorz Schetyna, szef PO podkreślił, że jego partia nie będzie przymykać oczu na tak naganną praktykę, jaką jest podsłuchiwanie przedstawicieli mediów. - Tę sprawę wyjaśnić i raz na zawsze zamknąć - powiedział Schetyna.

REKLAMA
Powołanie komisji śledczej to konsekwencja i bezpośrednia reakcja na wczorajsze słowa Mariusza Kamińskiego, koordynatora specsłużb. Na posiedzeniu sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych wspomniał, że do końca lutego będzie trwał audyt w służbach specjalnych. Monitoring działania służb ma rozwiać m.in. wątpliwości odnośnie podsłuchiwanych dziennikarzy. Kamiński już teraz jednak przyznał, że takie praktyki miały miejsce.
– Informuję państwa oficjalnie, że w tym momencie istnieje lista 48 dziennikarzy, którzy w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u byli inwigilowani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego – mówił Kamiński. Dodał, że lista inwigilowanych dziennikarzy może się wydłużyć, a prawdziwa skala zjawiska będzie znana dopiero po zakończeniu audytu. Wówczas również dowiemy się, czy podsłuchy zakładano legalnie i zgodnie z obowiązującym prawem.
Platforma Obywatelska jako pierwsza tak stanowczo potępiła informacje o podsłuchiwaniu dziennikarzy. Grzegorz Schetyna zauważył, że "ktoś, kto podejmuje decyzję o inwigilacji, podsłuchiwaniu dziennikarzy, uderza w wolność mediów, czwartą władzę". Stąd, jak tłumaczył szef PO, decyzja o tym, żeby powołać specjalną komisję. Członkowie komisji mieliby sprawdzić nie tylko to, czy służby dopuszczały się podsłuchiwania dziennikarzy za 8-letnich rządów Platformy i PSL. Szef PO zapowiedział, że chciałby, aby badany okres objął także poprzednie rządy PiS.
Jak można było się spodziewać, pierwsze reakcje na propozycje Platformy, nie spotkały się ze zrozumieniem ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Jacek Sasin już zasygnalizował, że opozycja w wyjaśnianiu skandalu z podsłuchami widzi polityczny interes, a rzeczywista motywacja do wyjaśnienia sprawy nie jest wcale tak szlachetna.
Zdaniem Sasina, posłowie PO chcą w ten sposób odwrócić uwagę od nieprawidłowości, do których dochodziło za ich kadencji i obarczyć winą za uchybienia na tym polu również obecną ekipę rządzącą. Bez szerokiego poparcia dla swojej inicjatywy, Platforma ma z kolei niewielkie szanse na powołanie komisji śledczej.
źródło: TVN24