Senator PiS z Podlasia Jan Dobrzyński ma stać za odwołaniami prezesów stadnin.
Senator PiS z Podlasia Jan Dobrzyński ma stać za odwołaniami prezesów stadnin. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Nie ustają głosy krytyki po odwołaniach prezesów najbardziej renomowanych polskich hodowli koni. Po co psuć dobre? I dlaczego? Pytania się mnożą, ale być może już mamy odpowiedź. Według TVN24, ma nią być osoba Jana Dobrzyńskiego. To właśnie on ma stać za odwołaniem prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie. Kim jest ten człowiek? Senatorem PiS z Podlasia, a prywatnie... hodowcą koni.

REKLAMA

Jak już pisaliśmy w wyniku decyzji Agencji Nieruchomości Rolnych swoją pracę stracili prezesi stadnin konin w Janowie Podlaskim i Michałowie. Dr Marek Trela (dyrektor hodowli w Janowie Podlaskim), Anna Stojanowska (główna inspektor ds. hodowli koni arabskich czystej krwi ANR) oraz Jerzy Białobok (dyrektor hodowli w Michałowie) od lat sukcesem prowadzili hodowle koni, doceniane za granicami Polski.

Aż trudno uwierzyć, że łatwą ręką niszczy się wieloletnią, ciężką pracę i dobrą markę w świecie. Bo ekspertów z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem mają zastąpią ludzie, którzy o koniach wiedzą mniej więcej tyle, że podkowa przynosi szczęście. – Z hodowlą koni arabskich styczności zawodowej nie miałem, ale uważam, że jestem merytorycznie przygotowany do zarządzania spółką jako całością – przyznał nowy prezes stadniny w Janowie Podlaskim Marek Skomorowski.

Skąd te wszystkie przetasowania? Nieoficjalnie mówi się, że głównym inicjatorem zmian jest Jan Dobrzyński – zaufany współpracownik ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Jak donosi TVN24, oprócz działalności politycznej senator jest prywatnym hodowcą koni arabskich, w związku z czym może po prostu realizować w ten sposób własne interesy.

Anna Stojanowska, jedna ze zwolnionych, opowiada o naciskach i wymuszeniach, jakich miał dopuszczać się senator PiS przed ubiegłoroczną aukcją, na której wystawił swojego konia.

Po zakwalifikowaniu jego klaczy na aukcję Pride of Poland dzwonił do mnie i próbował wymóc najpierw osobiście na mnie zmianę usytuowania tej klaczy na liście, a potem przez moich ówczesnych przełożonych wpłynąć na zmianę mojej decyzji, dzwoniąc do prezesa Agencji, próbując wymusić na nim, żeby ta klacz z 23 miejsca, na którym była, nagle znalazła się na miejscu 10 i wyżej. Groził mi przez telefon.

Anna Stojanowska

główna inspektor ds. hodowli koni arabskich czystej krwi ANR

Jak na te zarzuty odpowiada sam senator? W ogóle. – Nie mam powodu do brania w tym udziału. Ktoś mnie tam próbuje, nie wiem, sobie sztukować moją osobą, to wcale nie znaczy, że ja mam tutaj w tej kwestii się wypowiadać – powiedział TVN24.

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl

źródło: TVN24