
Politycy Prawa i Sprawiedliwości pracują nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Jeśli wejdzie w życie, samorządy będą miały wolną rękę i będą mogły decydować o liczbie punktów sprzedaży alkoholu i o godzinach, w których właściciele sklepów będą mogli nim handlować.
Prawdopodobnie w wielu polskich miastach liczba sklepów monopolowych znacznie się zmniejszy. Posłowie PiS twierdzą, że to samorządowcy powinni decydować o tym, które sklepy mogą zostać zlikwidowane, ponieważ najlepiej znają swoje gminy i wiedzą, gdzie sprzedaż alkoholu powinna być ograniczona. Jednym z twórców tego projektu jest poseł Szymon Szynkowski vel Sęk, który stwierdził, że są również argumenty za tym, aby samorządy decydowały o ograniczeniach godzin sprzedaży alkoholu. Ograniczenie punktów z alkoholem to rozwiązanie znane z zagranicy, chociażby ze Szwecji, gdzie podchodzi się do tego wyjątkowo rygorystycznie.
Po wejściu nowelizacji w życie może się okazać, że po godzinie 23 w wielu miastach nie będzie można kupić napojów wyskokowych. Szczególnie tam, gdzie często dochodzi do naruszania ciszy nocnej. – Nieograniczona czasowo sprzedaż alkoholu przeszkadza mieszkańcom, bo przyczynia się do tego, że po nocy trwają głośne zabawy. To właśnie sklepy monopolowe generują największe problemy, a gastronomia jeszcze się do tego dokłada – mówi Szynkowski.
źródło: "Super Express"
