
Internet aż kipi od wstrętnych wypowiedzi, ohydnych, haniebnych, obraźliwych słów. Obrażanie w sieci jest bardzo proste, wystarczy założyć anonimowe konto na którymś z portali i już można sobie poużywać. Niektórzy idą jednak dalej, jak na przykład redaktor Sławomir Jastrzębowski, który podpisuje się własnym nazwiskiem. Właściwie trzeba odwagi, żeby obrażać publicznie dwieście tysięcy ludzi. Lub sporo pieniędzy na wypłaty ewentualnych odszkodowań.
Reakcje ludzi z KOD i innych pluszaków dziennikarstwa po wypadku Prezydenta pokazują jasno: ich prawdziwe twarze to niestety zwykłe mordy.
Nieważne, że Mateusz Kijowski czy Paweł Wimmer z KOD stanowczo odcinają się od głupich wypowiedzi pojawiających się w sieci. Redaktor "Super Expressu" wrzuca wszystkich sympatyków KOD do jednego worka, związuje i przykleja etykietę „wróg”.
Te słowa w ogóle nie zasługują na żaden komentarz. To się wpisuje w tę kampanię nienawiści, próby umniejszania przeciwników politycznych. Każdy kto myśli inaczej to tylko "komuniści i złodzieje". Redaktor Jastrzębowski nie powiedział nic ponad to, co od dawna mówi rząd.
Niespełna pół roku temu redaktor Jastrzębowski podkreślał w wywiadzie, że dziennikarze nie powinni angażować się w imprezy partyjne. Słowa te padły przy okazji jednej z pierwszych demonstracji KOD jakie przeszły po ulicach polskich miast. Wśród tłumu protestujących można było spotkać wielu znanych dziennikarzy. Dziś może dziwić fakt, że redaktor naczelny gazety wpisuje się w rządową narrację, która już wiele miesięcy temu ogłosiła członków i sympatyków KOD Polakami gorszego sortu.
Hasło „nie dzielić ludzi” najgłośniej wykrzykują ci, którzy całe lata tłusto żyli z podziału.
Wyciszyłem kolejnych czterech lewaczków. Czytają mnie, komentują, a ja tego nie widzę. Ja naprawdę bardzo ich denerwuję.
A może chodzi tylko o to, żeby szokować? W końcu niecodziennie da się opublikować zdjęcie leżącego we własnej krwi pułkownika Wojska Polskiego, który próbował popełnić samobójstwo. Rzadko zdarza się taki temat jak „matka małej Madzi”, o który red. Jastrzębowski mówi otwarcie, że to oni ("Super Express") go wypromowali.
Jeżeli napisałem taki komentarz, to wyobrażacie sobie, jaki jest jutrzejszy Super Express?
To był dobry dzień. Znienawidziło mnie wiele nowych, lichych osób.
napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
