
Pośród wielu pomysłów nowego rządu ten jeden może spotkać się z dużym poparciem społeczeństwa. Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić zmiany w podatku VAT, zmierzające do obniżenia stawek. Najbardziej forsowany pomysł dotyczy likwidacji środkowej stawki 8 proc. oraz obniżenia tej najwyższej z 23 proc. do 20 proc. Z obecnych zostałaby tylko ta najniższa, która wynosi 5 proc.
REKLAMA
Propozycja jest pozytywnie oceniana przez ekspertów. Jak podkreślają – takie rozwiązanie uprości system oraz ułatwi życie wielu przedsiębiorcom, którzy miewają czasem wątpliwości związane z naliczaniem podatku za swoje produkty. – Jedna stawka mniej uprości rozliczenia – komentuje plan likwidacji 8 proc. VAT-u Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy z Konfederacji Lewiatan.
Jakub Matusiak, doradca podatkowy w PwC zauważa, że obecne stawki są bardzo zróżnicowane, nawet przy produktach, które należą do podobnej kategorii. – Podatek na orzechy włoskie wynosi 5 proc., a na pistacjowe 8 proc. Na chipsy 8 proc., ale na paluszki już 23 proc. – mówi.
Eksperci apelują jednak o rozwagę wyrażając nadzieję, że stare problemy nie zostaną zastąpione nowymi. – Ważne, by likwidacja jednej stawki nie oznaczała równania w górę, może się bowiem okazać, że obniżka jest tylko pozorna i niektóre branże stracą – podkreśla Agnieszka Durlik z Krajowej Izby Gospodarczej.
Reforma VAT była zapowiadana przez wiceministra finansów Konrada Raczkowskiego. Jak pisaliśmy wczoraj w naTemat, szef resortu Paweł Szałamacha zwrócił się już do premier Beaty Szydło z prośbą o odwołanie swego zastępcy. Powodem była najpewniej wypowiedź Raczkowskiego o upadających bankach. Ministerstwo Finansów uspokaja jednak, że nie zrezygnowało z pomysłu obniżenia stawek i propozycja jest wciąż rozważana.
źródło: "Rzeczpospolita"
źródło: "Rzeczpospolita"
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
