
Członkowie lubelskiego Obozu Narodowo-Radykalnego postanowili uczcić Dzień Kobiet pikietą antyfeministyczną pod hasłem "W imieniu dam". W odpowiedzi kobiety zorganizowały kontrpikietę "Mówimy same za siebie". To nie spodobało się mężczyznom z ONR, którzy po manifestacji ukradli transparenty. Sprawą zajmuje się już policja.
REKLAMA
O zdarzeniu poinformowała na Facebooku rysowniczka i blogerka feministyczna z Lublina posługująca się pseudonimem Kiciputek. Mężczyźni z ONR nie poprzestali na kradzieży transparentów kobiet. Na miejscu zostawili tulipana i kartkę z numerem telefonu do Niebieskiej Linii pomagającej ofiarom przemocy.
Na udostępnionych zdjęciach widać członków ONR trzymających hasła do góry nogami. – Dzięki chłopaki! – ironizuje feministka, dziękując ONR-owi za ułatwienie pracy policji.
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
