
Gdy 4 lata temu ksiądz z Kongo został proboszczem w bawarskiej miejscowości Zorneding, wszystko było w porządku. Olivier Ndjimbi-Tshiende objął parafię, gdyż w Niemczech nie ma tam wystarczającej liczby księży rzymskokatolickich do obsadzenia kościołów. Jednak po tym, jak rozpoczął się kryzys migracyjny, czarnoskóry ksiądz stał się ofiarą rasistowskiej kampanii nienawiści. Grożono mu nawet śmiercią.
Była przewodnicząca CSU w Bawarii Sylvia Boher napisała w partyjnym biuletynie, że land ten jest zalewany przez uchodźców. Mówiła wręcz o inwazji, o czym przypomniał proboszcz Ndjimbi-Tshiende. Zareagował na to zastępca Sylvii Boher, nazywając księdza "murzynem", który musi odejść. W wyniku tego Sylvia Boher i Johann Haindl musieli zrezygnować z funkcji kierowniczych w swojej partii. Czytaj więcej
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
