
Napis "Andrzej D**a" na drzwiach toalety w opolskiej podstawówce zdobył duży rozgłos. W dużej mierze za sprawą absurdu, który mu towarzyszył. Prokuratura przyjrzy się teraz tej sprawie. Pod lupą znajdzie się jednak nie tyle sam napis, co gazeta, która napisała o tym artykuł.
REKLAMA
W Szkole Podstawowej nr 9 w Opolu odbywa się śledztwo w sprawie bazgrołów na drzwiach jednej z toalet. Jak pisaliśmy, chodzi o regularnie pojawiający się na nich napis "Andrzej Du*a", co ma jednoznacznie kojarzyć się z prezydentem. O sprawie poinformowała jako pierwsza "Nowa Trybuna Opolska". Komuś ten artykuł wyraźnie nie przypadł do gustu.
– W środę otrzymaliśmy telefoniczne zawiadomienie od osoby prywatnej, która domagała się wszczęcia postępowania w stosunku do "Nowej Trybuny Opolskiej". Osoba ta uznała, że materiał na temat napisu w szkolnej toalecie jest ujęty w sposób obraźliwy w stosunku do prezydenta RP Andrzeja Dudy – mówi Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Krzysztof Zyzik, redaktor naczelny "NTO" uważa, że wszczynanie postępowania jest w tym przypadku absurdalne. – Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek po lekturze artykułu mógł pomyśleć, że był on w jakikolwiek sposób obraźliwy dla prezydenta – mówi.
Rzeczniczka wyjaśnia jednak, że prokuratura postanowiła jedynie wykonać czynności sprawdzające przed podjęciem decyzji, czy wszczynać śledztwo w tej sprawie. Warto podkreślić, że sami uczniowie twierdzą, że napisy na drzwiach dotyczą prezydenta Andrzeja Dudy.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
