
"Nie chcę być złym prorokiem ale myślę, że w Polsce szykuje się stan wojenny" – stwierdziła Magdalena Środa w swoim wpisie na Facebooku. Na te słowa zareagował Jarosław Gowin, którego ministerstwo przyznało profesor grant naukowy. Polityk sugeruje, że nie powinna przyjmować pieniędzy od władzy, której nie darzy sympatią.
REKLAMA
"Skoro rząd szykuje stan wojenny, to rozumiem, że prof. Środa nie przyjmie grantu przyznanego przeze mnie, funkcjonariusza zbrodniczego reżimu?" – napisał ironicznie na Twitterze szef MNiSW.
Wpis Jarosława Gowina wywołał różne reakcje. Jedni przyznawali politykowi rację inni nie kryli oburzenia, że prof. Środa miała dostać grant od rządu.
Szczególnie ostro wypowiedział się w tym kontekście Ewaryst Fedorowicz, bloger portalu Wirtualnemedia.pl. "Wyznanie jest zdumiewające nie w swej treści, a bezczelności, bo ono znaczy, że p. Gowin zapłacił z pieniędzy frajerów, zwanych podatnikami p. Środzie za to, żeby lubiła PiS" – stwierdza w swoim felietonie.
W podobnym tonie wypowiedzieli się również niektórzy użytkownicy Twittera. "Nie jego kasa i nie od niego będzie przyjmować a od społeczeństwo które ciężko tyra na takiego Gowina" – napisał jeden z internautów. "Milion złotych na takie bzdury?" – zastanawia się inny załączając do wpisu zdjęcie z tabelą przedstawiającą tematykę badań prof. Środy oraz wysokość przyznanego grantu.
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
