
"Gazeta Wyborcza" informuje, że katowickie kuratorium zapytało dyrektorów śląskich szkół o to, z czym kojarzą im się cudzoziemcy uczniowie. Nauczyciele są oburzeni, bo muszą wskazać, że takie dzieci sprawiają kłopoty. Uniwersytet Śląski, który przygotował badanie tłumaczy, że to nie ksenofobia, tylko pomyłka w konstrukcji ankiety.
REKLAMA
"Jakie widzi Pan/Pani negatywne aspekty obecności ucznia cudzoziemskiego w szkole?" - tak brzmi pytanie numer 28 w elektronicznej ankiecie, o której wypełnienie poprosiło dyrektorów kuratorium w Katowicach. Nauczyciele mieli wybór spośród czterech odpowiedzi: "występowanie konfliktów", "obniżenie wyników egzaminów", "obawa i niechęć wobec obcych", "wykluczenie".
Wygląda to na rasizm. Kuratorium wymusza na dyrektorach udzielenie jedynie słusznych odpowiedzi. Nie ma innych niż negatywne. Ja i moi koledzy jesteśmy oburzeni, szczególnie że mamy w szkole nastoletnich cudzoziemców od lat i nigdy nie sprawiali nam problemów. Czytaj więcej
Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego odżegnują się od tych zarzutów. Mówią, że doszło do pomyłki - pytanie numer 28 miało się wyświetlić tylko tym respondentom, którzy na wcześniejszym etapie wypełniania ankiety zaznaczyli, że obecność w szkole cudzoziemskich dzieci jest źródłem problemów. Rzeczone pytanie miało więc tylko doprecyzować poprzednie, tymczasem wyświetliło się wszystkim nauczycielom, również tym, którzy nie dostrzegają kłopotów związanych z cudzoziemskimi uczniami.
Wyniki ankiety posłużą UŚ do opracowania programu wsparcia dla szkół z cudzoziemskimi uczniami. Dyskryminacja uczniów ze względu na narodowość czy przynależność etniczną jest zjawiskiem, na które od lat zwraca uwagę Związek Nauczycielstwa Polskiego.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
